sobota, 7 września 2013

nigdy, przenigdy nie jestem w piwnicy sama





Mam swoje sprawy i swoje zasady.
Już się uśmiecham, a przecież to całkiem poważne.
Codziennie przed świtem zamykam małe drzwi od stodoły, dużych wrót nie trzeba otwierać żeby wyprowadzić motor. Tyle mojego udziału w tej jeździe i całe szczęście bo bym się strasznie bała.
Serum pod oczy i ser w solance, a jeszcze nie mogę zapomnieć, że kozy znów mi pobrudziły piżamę, no i w ogóle nie mogę zapomnieć, że jestem w piżamie. Świt mnie nie rozprasza, bo wcale nie muszę być skupiona. Świat też mnie nie rozprasza, chociaż czasami jest taki  aaach  i on wie jak to najlepiej zrobić.
Zazwyczaj coś mi dolega, coś boli i przeszkadza, ciało się mocno upomina, ale nie wiem o co.
Ludzie mówią, że jestem taka poważna, albo smutna może.
 Eee  tam, śmieję się zawsze w środku,  mam nierówne zęby i tyle.
Jestem pogodna i spokojna, bo mam swoje zasady. Nigdy, przenigdy w piwnicy nie jestem sama.

33 komentarze:

Ania M. pisze...

Och!
Lubię być w piwnicy sama, kiedyś nawet napisałam o tym, ale kto wie, gdzie to jest.
Muszę poszukać.
Myślę też o rytmie dobowym. O tym jak wzmacnia mnie czas od 23 do drugiej w nocy. I jak szkoda, że rano prawie zupełnie nie mam siły.

J. pisze...

ach ciało...

lubię jak piszesz.

Klarka Mrozek pisze...

jak Ty pięknie piszesz!

Weronika We pisze...

Aj, M...Trzy ostatnie zdania, to o mnie, jakby;) W piwnicy też nigdy nie jestem sama, bo jestem tam ze sobą. No, chyba, że z myszami, czasem;)
Pozdrawiam gorąco! Wewe

Kamila pisze...

Jakbym to sama o sobie pisała...!To nic że nie mam ani wrót, ani motoru ani kozy... Porządnej piżamy też nie mam...a zęby równiutkie niczym sztachetki w płocie.
No ale gdybym spróbowała napisać sama o sobie, to tak ładnie by nie wyszło!

kyja pisze...

pięknie napisane!
ach, gdy byłam dzieckiem święcie wierzyłam w to,że naszą piwnicę zamieszkują fraglesy :) Tato powiedział mi,że je widział na stercie węgla...Łudziłam się długo,że też je kiedyś zobaczę...:)

Piotr pisze...

Ja mam starą poniemiecką piwniczkę obsypaną ziemią na której rośnie trawa. Ma zapach jabłek ...

Olga Jawor pisze...

Też mam swoje rutuały, kolejności i piwnice (chociaż nierzeczywiste te piwnice, bo mój dom jest ich pozbawiony, co jest, swoją drogą, sprawą podejrzana i tajemniczą).I bóle już są nieodmienne, które podobno mówia mi, że zyję.
I miejsca, stany gdy uwielbiam byc sama. Tylko sama.
Czasem nawet z lekami swoimi odważam sie zmierzyć. Tak cos kusi...A innym razem ide bezpieczną, utartą ścieżka.
Duzo w człowieku dziwności i przekorności względem siebie samego.I dobrze!
Pozdrawiam Cie ciepło M. A gdy będziesz chciała po cos zejsc do swej piwnicy, to zabierz mnie myslami ze sobą. We dwie czasem łatwiej!:-))

Julia K pisze...

"śmieję się zawsze w środku"
dobra zasada
bo czasem innych nasza radość drażni
pozdrawiam ciepło :)

GAJA pisze...

Ooo, jak ja lubię być sama w piwnicy. Czasem zabieram tam kawę, popijam i myślę bezmyślnie.
Też mówią o mnie, że jestem poważna, z czego śmieję się w myślach.
Pozdrawiam piwnicznych szczęśliwców.

szymańska pisze...

no tak. w piwnicy mogą nas zaskoczyć męskie pośladki. pół bidy kiedy marmurowe ;))

campanule pisze...

jak bym miała takiego gościa w piwnicy, to tez bym lubiła, a tak to chyba wole strych, choć tam tylko pająki!!

M. pisze...


Bardzo lubię być w piwnicy sama, ale nie mogę, bo zawsze jest tam ze mną ona - Aneta od Węgla, z chłopięcą pupą.

ANIU - Bardzom ciekawa tego tekstu o piwnicy.
Wstaję po piątej z konieczności, nie jestem ani nocnym markiem ani skowronkiem. Jednak świat przed świtem jest niesamowity, więc nie żałuję ani chwili.

J. - no właśnie, ciało. Wie wszystko, coś gada a ja nic nie rozumiem.

KLARKO - no co Ty?! Bardzo mnie ucieszyłaś, no bo kto jak kto ...

WERONIKO WE - cieszę się, że odnalazłaś coś dla siebie.
No tak, zawsze i wszędzie ze sobą.

KAMILO - jak to możliwe, ze to też o Tobie?

KYJO - fajny tata! Takie tęsknoty i oczekiwania to jeden z najlepszych smaków dzieciństwa

PIOTRZE - w naszej zewnętrznej piwnicy niestety zawalił się strop.
Zapach jabłek mmmmmm ...

OLGO - brak piwnicy jest tak podejrzany, że pachnie mi tajemnicą i skarbem!
Uwielbiam być sama.
Rytuały, kolejności i piwnice - cudnie napisałaś ...
Będę pamiętać o zabraniu Cię.

JULIO - tak, można drażnić innych wesołością i smutkiem

GAJU - kawa w piwnicy, ooo, nie wpadłam na to! Ale Ty musisz tam mieć pięknie wysprzątane. U nas jest tak ... bardzo naturalnie :)

P.SZYMAŃSKA - no patrz pani! Już się tak przyzwyczaiłam, że nie zaskakują. To taka dziwna postać, dziewczyna o chłopięcej figurze. Z przodu ma co trza :)

CAMPANULE - to dzioucha z piersiami i w ogóle :) Strych jest super i piwnica, raz się chce iść tam, raz tam

Pozdrawiam Was najserdeczniej!

Margarithes pisze...

o widzisz, mnie też z zewnątrz oceniają, że jestem bardzo smutna, albo śmiertelnie poważna

a ja się tylko zamyślam, niestety taka jestem

a przecież wciąż się śmieję

piżama pobrudzona przez kozy, wchodzą w Twój sen?

Margarithes pisze...

Uśmiech posyłam

Alcydło Kr. pisze...

M, ta postać przy ścianie przypomniała mi zabawę w chowanego. Bawiłaś się w to? Jedna osoba zakrywa oczy i odlicza, a reszta się chowa. To takie chyba trochę odliczanie, a trochę oczekiwanie na to, że może ją odkryjesz? Bardzo mnie ciekawi wyraz jej twarzy...:)

W środku chichoczę skrycie, czasem i na zewnątrz się wymsknie;)

Masz tam więcej takich okazów po kątach? Zaczarowana piwnica:)

Ściskam Cię bardzo!

M. pisze...

MARGARITHES - dlaczego niestety?
Zawsze o Tobie myślałam, że jesteś bardzo dowcipną i pełną śmiechu osobą. Przecież nie mogłabyś wytrzymać z Paddym, gdybyś była śmiertelnie poważna :)
Kozy wchodzą oczywiście w sen, a ja chodzę oczywiście w piżamie na jawie.
Pobrudziły na jawie. W ogóle, jak u Nowaka:)
Uśmiecham się też!

ALCY - no co to za pytanie?! Nie znam nikogo, kto by się w to nie bawił. Był "pac" do odklepywania i różne "pałki-zapałki".
Aneta ma niezbyt ładną, nie wyklutą do końca twarz, fajne piersi i lekko widoczną ciążę (a może już nie ma?) Pilnuje węgla w samotności, no chyba, że ja przyjdę.

BUZIAKI!

Margarithes pisze...

Mam na myśli spotkania w realu, jestem śwmiertelnie poważna :) a z Paddym to smiejemy się od rana do rana, więc relaks :)

schronienie pisze...

genialne z tymi krzywymi zębami.
też masz krzywe, czy to metafora?

a wiesz, ten pan w piwnicy jest bardzo strasznie wyglądający. pamiętasz Blair Witch Project? aua!

M. pisze...

MARGARITHES - :):)

SCHRONI - podmiot liryczny ma nierówne, a ja mam ogólnie dalekie od ideału.
Kurna, toż "aneta" , nie pan !:)
W ogóle nie jest straszna, raczej smutna. Porzucona.
Oj, pamiętam pamiętam! W sumie nie trzeba było pokazywać czego się boją, tylko JAK się boją i to świetnie się udało.

ŚCISKAM SERDECZNIE!

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

W piwnicy mamy piec i są tam stare głupie gazety, które nam przywozi rodzina na podpałkę, czasem lubię tam siedzieć i czekać, aż w piecu się rozpali i przeglądać plotlki, często sprzed lat, bo zdażyły się gazety i sprzed dwudziestu lat.
Ładnie to napisałaś.

pandeMonia pisze...

cholera, jestem poszkodowana przez los, bo nie mam piwnicy. Ale mam ludzką czaszkę w pokoju :)

Mirabelka pisze...

A ja się lękam piwnic.
I ukrywam czasem uśmiech, choćby z powodu krzywego uzębienia :)

M. pisze...

NATALIO - ja mam stare gazety przy piecu kuchennym. Jak mi się w mróz nie chce iść po drewno, to czytam i czytam, nawet wiadomości ekonomiczne :)

PANDEMONIO - przyjmujemy Cię!

MIRABELKO - piwnice są wielce ciekawe, może pójdziesz z kimś?


POZDRAWIAM CIEPLUTKO!

Anka Wrocławianka pisze...

Ten wpis i Twoje słowa są ze mną od czasu kiedy je przeczytałam.

Piękne.
:)

szymańska pisze...

hehehehehe a to zmyła ;D

M. pisze...

ANKO W. - przyjmuję to z radością

P.SZYMAŃSKA - pośladkowa i nie tylko :)

ŚCISKAM GORĄCO!

pericardium pisze...

czasem to lepiej, że chodzi o krzywe zęby, czasem za daleko i za głęboko się szuka. a w jamie ustnej wystarczy :)


[no to korzystam z zaproszenia i idę. nie sądziłam, że w tych moich chceniach aż tak widać pośpiech i prośbę o czas...! doskonale piszesz, uważnie czytasz, to rzadkość.]

Emma Ernst pisze...

śmiech w środku to jedna z najważniejszych rzeczy :)
czasem ze mnie ucieka, wtedy szukam, aż znajdę :)
nigdy nie jesteś w piwnicy sama? na pewno! w każdej szanującej piwnicy jest choć jedna mysz :))

Emma Ernst pisze...

a u Ciebie jeszcze posąg z pośladami na wierzchu! :D

Agnieszka Kawula pisze...

cudownie... piwnica... sama nie mam, ale pamiętam tę przepastną piwnicę mojej babci... i jej wszystkich mieszkańców... ziemniaki czekające już grzecznie na zimę, wszystkie słoiki pachnące latem i jesienią, ślimaki bez skorupek przechadzające się chyłkiem by ich nie zdeptać, węgiel czekający na pierwsze skwierczenie wielkiego pieca... ach... i te schody, kręte, trójkątne, w dół tak głęboki jak głęboki wydawał się małemu dziecku, schodzącemu w krainę tajemnicy :)
pozdrawiam gorąco z wewnętrznej piwnicy wspomnień :)

Magda Spokostanka pisze...

PERICARDIUM - a ja często wracam do Twoich wpisów, nie żeby zrozumieć, tylko chłonąć to coś nie wiem co, którego bardzo potrzebuję. I podziwiam, że tak masz.

EMMO - ten w środku najprawdziwszy. Mysz i żaby też są. No i oczywiście Aneta.

AGNIESZKO - u niektórych, piwnica jest krainą bogactwa (jak Twojej babci), u niektórych, to miejsce wyrzuconych rzeczy i spraw.

Megi Moher pisze...

no cóż, nie jesteś już M., M jak Mijanka jest na drzewie:-)
Magda Spokostanka. hm.
Ja też nie jestem tam sama, zwykle wolę nie schodzić po zmroku.
Myślałam, że to chłopak, a dlaczego Aneta?