czwartek, 17 marca 2016

NIEDOLISEK I NIEDOMAGDA
















Wiosna u nas dopiero taka, jak na ostatnim obrazku.
Niedolisek i niedomagda nie są widoczne na zdjęciach.

20 komentarzy:

JolkaM pisze...

Niedomagda z wiosną powrócona? :)
Ładne, tajemnicze miejsca odwiedzasz tam podczas nieobecności tu. Choć to niekorzystne dla wyczekujących Twoich wpisów, czyli np. mła, popieram Twój pociąg do pozawirtualnych omszałków. :)
Uściski!

J. pisze...

Ja oczywiście zaczelam sie zastanawiać czemu niedolisek niedomaga...;-)
Zdjęcia w klimacie moim ulubionym, zwłaszcza przedostatnie.
Brak mi Twojego pisania!

Ania M. pisze...

Omszałość z przezroczystością są razem przepiękne :)

Olga Jawor pisze...

Tajemniczo, cicho, cieniście, spokojnie, pachnie przeszłością, stałoscią, skromnością. I Ty tam jesteś i ja...
Pozdrowienia Ci slę serdeczne z krainy, gdzie nie widać jeszcze wiosennych kwiatków. Kraina dziania niby uspiona, ale potoki szemrzą po kamyczkach.

GAJA pisze...

Tak jak lubię - lesiście.

Julia K pisze...

Ja zupełnie jak Dżej wyobraziłam sobie od razu liska co niedomaga ;)))
czytamy co chcemy
na szczęście zdjęcia nie przeinaczam i wyraźnie wiosnę widzę :)

halszka pisze...

Najważniejsze,że wiosna nadchodzi.Piękne zdjęcia.Pozdrawiam i dużo słoneczka życzę.

Rogata Owca pisze...

Jak tam ładnie u Niedomagdy.

andzia pisze...

A jak tam cicho, słychać tylko szmer strumyka i lekkie kroki leśnej nimfy Niedomagdy...

Grażyna Ciechanowska pisze...

Z wodą jak i z lisem, też nie jest łatwo, ale częściej się
udaje. Bystrze i grobla naj.

Zenza pisze...

Ho, ho, ho, nowy post zawsze mile widziany, tym bardziej, że struga przecudnej urody. Podobna do tej co koło mnie wije ptakom gniazda :) Prawdziwy ruczaj, z gatunku tych co to pani zabiła pana, bo wiosna się spóźniała. Na szczęście nie w tym roku. W tym roku już jest.
Pązdrawiam :)

nocny grajek pisze...

Piękna świątynia. I piękne zdjęcia.

Ania M. pisze...

Chciałabym takim strumieniem płynąć łodzią płaskodenną. Cekałaby ukryta w niszy wysokiego brzegu. Nie wiadomo, kto ją tam zostawił, ale jest idealna do płytkiej wody. Nad głową zwieszają się gałęzie wierzb i innych istot, czasem nawet grubsze konary rosnące poziomo. No i oczywiście właśnie jest lato :)

Margarithes pisze...

Dobrze, że wracasz i z takimi pieknymi zdjęciami. Wspaniałe słońce, cienie! Pozdrawiam ciepło

Sąsiad pisze...

A wczoraj miałem pisać, że Ci się od tego pisania poprzewracało i nic nie piszesz. Bo wspomniały mi się Twoje dawne "z życia" takie zimowe opowieści. I że szkoda.. ale pomyślałem, że rzewne będzie i tak nie czytasz. No ale foty fajne. Może być. Pozdro.

Magda Spokostanka pisze...


JOLKO M. - samej trudno mi w to uwierzyć, że przez całe pięć miesięcy niczego nie napisałam. Póki co, to jestem niedorobioną niedomagdą, ale może się palnę omszałkiem w łepetynę i coś ... :)
Dziękuję!

J. - i dobrze przeczytałaś! Bo to o niedomaganiu jest, niekoniecznie liska:)
Dziękuję!

ANIU - omszałość sama się omszywa, a woda zawsze próbuje się oczyścić i to jest uspokajające.
Wierzby i inne istoty - cudne! Musiałabyś zjeść ciasteczko pomniejszające, żeby popłynąć tym strumieniem, a może nie musiałabyś, bo przecież umiesz mieszkać w schowanku za cegłą. Pięknie by się tak płynęło, pięknie ...

OLGO - cieszę się, że byłaś tam ze mną! Wiem, że podobałoby Ci się to miejsce. Niesamowite jest to, że opisując je, nakreśliłaś obraz pewnego Niemca, który tam mieszkał i został zabity przez faszystów na schodach domu.

GAJU - kocham lesistość na równi z łąkowością

JULIO - tak tak, czytamy co chcemy, słyszymy co chcemy ... :)
Wiosna bardzo nieśmiała, ale jest.

HALSZKO - powolutku nadchodzi. Oby lato było łaskawsze niż w zeszłym roku, łagodności mi trzeba.

OWIECZKO - naprawdę urokliwe miejsce

ANDZIU - pilarze troszkę spieprzyli ciszę, ale na zdjęciach na szczęście nie widać (słychać):)

GRAŻYNO - nie mogę się dogadać z aparatem, już chyba z lisem by łatwiej było

ZENZO - " potem cała skrwawiona, bieży przez łąki, przez knieje ...":)
To rzeczywiście miejsce zbrodni, tyle, że to panowie, pana zabili, a pani płakała. Hansa Paasche zabili.

NOCNY GRAJKU - rzeczywiście jest tam taki świątynny klimat. Tajemnica, groby, cisza.

MARGARITHES - bardzo bym chciała po prostu normalnie wrócić. Bez niedoliska i niedomagdy ...

SĄSIEDZIE - ależ tak, przewrócio mi się we łbie, ale zupełnie nie w tym sensie, jak się to czasami przewraca:) U mnie - przewróciło się i leży i uj. Jak jakaś szafa cholerna.
Uwielbiam rzewnie, ale rozumiem, nie wypada :)
Dzięki!

ŚCISKAM WAS WSZYSTKICH!

ekolandia pisze...

Niedolistek łamaga. Wiem coś o tym.
Przewróciłaś na 28 stronę ;)

Magda Spokostanka pisze...

EKOLANDIO - oj, łamaga, łamaga ...
Przestraszyłaś mnie nie na żarty! Naprawdę przewróciłam? Co ja tam robię?

Alcydło Kr. pisze...

Ja Cię kiedyś po tych wszystkich zdjęciach odnajdę )))
Uściski M!

Magda Spokostanka pisze...

ALCY - i nie ucieknę? To byłoby dobre - nie móc uciec.