piątek, 25 listopada 2016






nie mogę pisać

20 komentarzy:

Mama Maminka pisze...

sie nie martw - ja też!

widaćtaki czas ;))

pozdrowienia miłe ślę :))

Aneta pisze...

Cieszę się, że się jednak odzywasz, milczysz wymownie, fotografujesz

Ania M. pisze...

To minie.

Megi Moher pisze...

nie szkodzi, ważne, że jesteś :*

J. pisze...

Rozumiem.

Anonimowy pisze...

Moze kiedys...
Pozdrawiam
A

Beata Bartoszewicz pisze...

Listopad jest trudnym czasem z wielu powodów...

Może kiedy wróci wiosna, zakwitną kolorowo nasze serca :*

Pozdrawiam,
BB

ekolandia pisze...

Bywa i tak.

Olga Jawor pisze...

Madziu!Już od jakiegos czasu dawałaś znaki, że coś takiego się dzieje. Jeśli Cię to martwi, to martwie się razem z Tobą. Jednocześnie chcę Cię choć odrobinkę pocieszyc, że takie fale, że człowiek nie chce robic tego, co do tej pory sprawiało mu przyjemność przychodzą i odchodza.I czasem bardzo długo trwa odpływ. A potem znienacka przychodzi przypływ. Bo księzyc - ten dziwny czarodziej, choć kapryśny i nieprzewidywalny, to jednak swoje robi.Ściskam Cię mocno, serdecznie!*

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Magda, to zdjęcie jest przejmujące ... coś się wydarzyło ... tak czuję ...
pozdrawiam Cię serdecznie.

Magda Spokostanka pisze...

MAMO MAMINKA - Długi, dziwnie długi czas ... Pozdrawiam cieplutko!

ANETO - o, chciałabym milczeć wymownie

ANIU - oby

MEGI - to niesamowite! Myślałam, że jestem tylko poprzez pisanie. Dzięki!

J. - wiem

A - chcę

BEATO - niestety chyba nie, coś się zgubiło, nie wiem co ani gdzie

EKOLANDIO - tak

OLEŃKO - Nie chciałam Cię zmartwić w taki sposób. Będę czekać na przypływ. Dziękuję Ci bardzo!

MARYSIU - Kochana! Przepraszam Cię. Uświadomiłaś mi mój bezmyślny egoizm. Nie wydarzyło się nic z ogólnie znanych "złych rzeczy". To zdjęcie jest chyba obrazem jakiegoś więzienia, które sama sobie stworzyłam i z którego nie potrafię wyjść.

Lucyfer z Cagliari pisze...

Jesteś i tak. Może znajdziesz kiedyś słowa i napiszesz. My tu czekamy, jak widzisz. Serdecznie przytulam.

Magda Spokostanka pisze...

LUCYFERZE - dziękuję Ci, że tak mi napisałaś! Ściskam Cię!

Inkwizycja pisze...

Też nie mogę. Ale jesteśmy wciąż, zaglądamy, pamiętamy. Życie... takie ono jest. Ściskam czule ;)

andzia pisze...

Czas - przyjdzie czas na pisanie. Teraz jest czas na - niepisanie, nietworzenie i inne podobne nie...
Serdeczności i uśmiechy ślę :))

Donna L. pisze...

Czekamy cierpliwie. Czasem się nie da pisać, wiem o tym aż za dobrze.

Magda Spokostanka pisze...

INKWI - to prawda, nie zapominam o Tobie niepiszącej i innych, którzy zamilkli. Przytulam cieplutko!

ANDZIU - będę się tą myślą pocieszać. Ściskam serdecznie!

DONNO L. - zdumiewa mnie to, że są tacy, którzy mogą zawsze i nic tego nie zmienia ...

POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE!

Mar Canela pisze...

Przypomniał mi się taki tekst:
"Pewnego ranka budzisz się, wypijasz kawę lub herbatę, a potem chcesz czerpać ze zródła... tylko że zródło właśnie wyschło.
Akceptacja nietwórczych okresów jest ważną częścią cyklu tworzenia i pogody ducha. Dni niekreatywne są także prawdziwym życiem, są częścią yin-yang, częścią artystycznych tęsknot.
Jeśli czujesz dzisiaj jałowość twoich wysiłków - zacznij się cieszyć i oszczędzaj swoje siły. Jesteś właśnie przygotowywana na nową dawkę autentyczności.
Nawet w czasie suszy jest mnóstwo Światła.
W naturze susze znikają tak nieoczekiwanie, jak się pojawiają: nagle i tajemniczo..."
(S.B. Breathnach)

Zatem teraz zapomnij o pisaniu. Rób co innego, żeby odkryć, albo przekonać się, że może jednak JESTEŚ nie tylko poprzez pisanie.
Zajrzyj na 28 stronę... ;)
<3

Magda Spokostanka pisze...

MAR CANELO -Dziękuję! Nie wiem tylko czy wyschlo na zawsze, czy ten czas posuchy to kolejny etap. Znaków z zewnątrz ani z wewnątrz nie ma. Z Twojego wpisu u Olgi wynika, że przede mną czas wyboru. No to niech się dzieje :)

Mar Canela pisze...

No to niech się dzieje, a póki co - mam dla Ciebie jeszcze jeden tekst, tym razem z "Biegnącej z wilkami" C.P.Estés:

"Kiedy tracimy z oczu jasną, spójną wizję, jednocześnie tracimy energię. W takiej sytuacji najgorsze, co można zrobić, to usiłować za wszelką cenę pozbierać siły. To nic nie da. Właściwą rzeczą jest usiąść w spokoju i się kołysać. Cierpliwość, wyciszenie i delikatne kołysanie odnawiają twórcze myśli.
Kobieta, której energia czy inwencja twórcza zanika, przygasa albo opuszcza ją całkowicie (...) musi odpocząć, pokołysać się w fotelu, odzyskać skupioną uwagę. Kobieta o twórczej osobowości musi zregenerować siły, by potem wrócić do intensywnej pracy.
Utrata energii to zwykła kolej rzeczy. Tak działa Natura. Funkcjonowanie natury Życia - Śmierci - Życia polega na cyklicznym ruchu, który stosuje się do wszystkich istot i rzeczy".

Kołysałam się już nie raz... Naprawdę pomaga :)