piątek, 12 lipca 2013

las codzienny






















Strzeliste sosny. Gorące piaszczyste dukty i wszechobecny zapach żywicy. Oślepiające smugi światła.
Skidery LKT i pilarze odpoczywają przed zimą. A że coś tam, od Lisiego niesie, ee tam, wydawało ci się.
Najczęściej chodzimy szlakiem starej buczyny,  niemieckich przydomowych świerków i sadów pigwowych.
Ludzie z Wrocławia mówią wtedy, no już wystarczy, tu tak ciemno i ponuro, wróćmy do tego świetlistego lasu.
Dobrze.








29 komentarzy:

Julia K pisze...

Kocham las...zwłaszcza taki z wysokimi świerkami i miękkim mchem, jak to ja mówię krasnoludkowy. O każdej porze roku mnie tam ciągnie. Może dlatego, że wychowałam się blisko lasu....sama nie wiem. Ale nigdzie tak nie odpoczywam, jak właśnie tam.
Piękne zdjęcia....a te pnie sosen....genialne :)

baa pisze...

Dziękuję :)

JolkaM pisze...

Ojej, poczułam się jak u siebie...

Uściski, M. :)

Ania M. pisze...

Swojski las.
Często byłam w lesie, a ciągnęło mnie - do matecznika, w samo serce.

J. pisze...

Iglasty :))

taki jest i mój las.
Pachnie żywicą, kosodrzewiną i wiatrem od morza.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Mój las stary, bukowy, czasami nieprzystępny, bo zarośnięty kłującymi drapakami, jak cię złapią za nogę, to można orła wywinąć; Twój las jak ten roztoczański, świetlisty, przejrzysty, lubię tam jeździć na grzyby; oglądasz się czasami za siebie, jak idziesz tam sama?
pozdrawiam Cię serdecznie.

Asia i Wojtek pisze...

Piękne zdjęcia. Normalnie czuję zapach lasu...
Pozdrawiam najserdeczniej!
A.

OLQA pisze...

Zdj ęcia jak z pradawnej puszczy-pięknie!:)

Gohaa pisze...

A to szczątki jakiegoś mitologicznego zwierza?:)

schronienie pisze...

o boże boże - od tych zapachów zakręciło mi się w głowie - jak na pierwszym zdjęciu!
przeszłabym się ja po Twoim Lesie, oj przeszła.
x

Aneta pisze...

Sady pigwowe!!! Aj

Olga Jawor pisze...

Te rozmazane zdjęcia niesamowite! I to z samymi pniami też. U mnie, jak u Marii przewaznie lasy bukowe. Zarośnięte chaszczami i młodniakami. Brakuje mi tu iglastych i rudego igliwia pod stopami.No i zapachu sosen. jak się jaka trafi, to zaraz się napawam!
Serdeczności spod bukowego lasu zasyłam!

Loyal Pat pisze...

Jeśli komuś mogą nie spodobać się te zdjęcia to znaczy,że zgubił gdzieś swą wrażliowść:):)
Pięknie...metafizycznie
kocham drzewa!!!
Pozdrawiam urlopowo choć komputer kusi!!!!

Sydonia pisze...

... pooddychałam głęboko Twoimi obrazami, słowami...lubię tu przebywać ... czuję się jak w domu:)
Ech, las jest dla mnie cudownym miejscem, takim, w którym wszystkie czasy nakładają się na siebie najwyraźniej, najintensywniej, a mnogość współzależnych współistnień pozwala mi postrzegać go jako jeden niezwykle piękny i fascynujący mnie byt :)
Uściskuję ciepło!!!
Dziękuję kochana!!!

Pacjan Z Barcelony pisze...

Pigwowe sady! Tak bym chciała tam być. I choć z Wrocławia, nie narzekałabym na ciemność. Pozdrawiam

M. pisze...

JULIO K - moje ukochane, to tatrzańskie smreki i jedliczki. Nie, chyba każde są ukochane, oprócz tych hodowlanych.

BAA - :)

JOLKO M - mieszkasz wśród borów sosnowych, czy ogólnie las, to Twój dom?

ANIU - matecznik, to takie piękne słowo

J - pachnie niesamowicie! Wiatr od morza ma tu trochę daleko, ale czasami mam wrażenie, że go czuję

MARYSIU - oo stary bukowy! Szukamy tu takich miejsc. Kiedyś rosły tu same buczyny, ale zamieniono je na monokultury sosnowe. Trochę bardzo starych buków zostało jeszcze w Drawieńskim Parku Narodowym.
Rozglądałam się wciąż dookoła i głośno śpiewałam, na bardzo płochliwym Peperze. Jak sama chodzę, to nie.

ASIU - na tych słonecznych zdjęciach troszkę czuć, prawda?

OLQO - już coraz mniej takich miejsc ...

GOHOO - jakiś duży zwierz. Głowa zabrana jako trofeum.

SCHRONIENIE - ja w lesie muszę cały czas iść, bo jak siądę, to zaczyna mi się kręcić w głowie i zasypiam

ANETO - przesadziłam nieco z tymi sadami, raczej po parę pigw wśród innych drzew owocowych

OLGO - wolę ciemne lasy liściaste, ale zapach sosen jest trudny do zastąpienia :)

LOYAL PAT - cieszę się, że się podobają :)

SYDONIO - no właśnie, no właśnie. Dlatego pewnie najbardziej tajemnicze fragmenty baśni dzieją się w lesie

PACJANIE - właściwie to do "ludzi z Wrocławia" mogę dodać kilka "osób z Krakowa", które też najlepiej czują się w świetlistych borach sosnowych.
Stare sady, w środku lasów, wyglądają pięknie. Szkoda, że drzewa owocowe nie są trwalsze, bo już ich coraz mniej żywych.

PIĘKNIE WSZYSTKICH POZDRAWIAM!

Mirabelka pisze...

Straszno momentami na tej ścieżce, ale kusząco i niesamowicie. W takich lasach można się kochać(zakochać) na wieczność :)

Margarithes pisze...

Dobrze byłoby mi w tym lesie, już to widzę i czuję :) Buziak M.

Askadasuna pisze...

Aż mi się zachciało wypadku w taką okolicę *marzy*

AgaWa pisze...

Podziwiam Waszą znajomość lasów.. Ja byłam w lesie w zeszłą niedzielę, nie wiem jakim, ale nie tak pięknym i sterylnym jak ten a i tak wróciłąm z doładowanymi akumulatorami i zdobyczą
w postaci wiaderka jagód.. i z dwoma gapowiczami w postaci kleszczy :)

M. pisze...

MIRABELKO - dobrze jest dać się skusić :)

MARGARITHES - a jakie Cię teraz otaczają?

ASKADASUNO - no to hop:)

AGAWO - każdy las jest wspaniały. Podziwiam cierpliwość zbieraczki jagód!

pericardium pisze...

siedzi się tu jak za solidnym dębowym stołem-przestronnie, wygodnie, domowo, no kurcze, nie chce się wstawać! piękny blog.

M. pisze...

PERICARDIUM - posiedź z nami. Stół co prawda solidny, ale życie kruchutkie, jak wszędzie

Agata Rak pisze...

piękny ten las...

Alcydło Kr. pisze...

Ciągnie mnie do lasu i do leśnych ludzi:) Niezmiennie...:)
Cieszę się, że u Ciebie lato pełne zapachów drzew i słońca na ciepłej korze.
Macham Ci z południa! Wkrótce w Twoje rejony podążać będę:)

JolkaM pisze...

No i jak by Ci tu odpowiedzieć, Magdo... Bory sosnowe to to może nie są, ale wieś, w której mieszkam, otoczona jest lasami bodajże z przewagą sosen. Hm, aż muszę chyba zrobić rekonesans pod kątem obserwacji rodzaju zalesienia. W każdym razie nasze psio-malinowo-kurkowe szlaki wiodą przeważnie wśród sosen, ale i świerki, i brzozy, i dęby, i modrzewie... A dodatkowo posesję naszą porastają sosny samosiejki dziś już mające około 13 lat. I wchodzi się między nie prosto z ogrodu, z podwórka i trawnika, na których wyrastają nam grzyby. A sarny wchodzą nam między warzywa i podjadają nam listki fasolki. Więc w zasadzie mogę chyba rzec, że... las to mój dom? :)

Bardzo serdecznie Cię uściskuję i pozdrawiam. :)

Zofijanna pisze...

a grzyby już są ?
Uwielbiam sosnowy las z domieszką dębu i obecnością jałowca.
Mam taki kąt na piachach Mazowsza...
Śliczne są twoje zdjęcia.

Emma Ernst pisze...

zapach lasu mieć na co dzień - marzenie!

cześć, M!
zagnieżdżę się w Twoim lesie jeśli można ;-)

Anonimowy pisze...

Tu ludzie z Wrocławia - oj tak tam do Was tęsknimy, że nawet w tym mrocznym lesie możemy posiedzieć - ściskamy słonecznie sosnowo Maciej & reszta