sobota, 25 stycznia 2014

Z przyczyn wiadomych - maluśkie pranko :)


 Żeby nie było, że wciąż tylko kot i kot.
 Z przyczyn wiadomych - maluśkie pranko
 Słodki kiczyk, czyli szczyro prawdo








A poza kotem i praniem, to ... przyszedł do nas pies i ... kurna ....  został.
Ja bardzo nie chcę mieć dwóch psów, ale mam wrażenie, że jego to nic nie obchodzi.
Pies cieszy się jak idiota. Paweł też się cieszy. Weronika olewa.  Ja robię żarcie, chodzę na spacery i wyjmuję jamnika leśniczego, z gęby psa.
Ogłoszenia u sołtysów, w wiejskich sklepach i na fejsie, nie pomogły odnaleźć właściciela, zatem pies dostał imię - Klaus Mittwoch.



57 komentarzy:

L.B. Abigail pisze...

Ha Ha Ha!!!!! :D....

Cudne! I imię, i pies i pranie :D...

Julia K pisze...

Cztery pory roku....prawie. Najbardziej me oko cieszy pranie wiosenne i to z samolotem :)))
A fanem Klausa Mitffocha kto jest? :)

Jolanta Błasiak-Wielgus "olfa" pisze...

Popłakałam się ze śmiechu, przepraszam, bo Tobie chyba nie do śmiechu.
Dobry z Ciebie człowiek, a z Mittwocha piękny zwierz:)
Pozdrawiam

Ania M. pisze...

Prania są, jakby to powiedzieć, "słitaśne".
A pies wygląda na takiego do wtulania się. Taki bliski "Obcy"...;)

Mama Maminka pisze...

Oj Magdo, nawet nie wiesz jak bardzo poprawiłaś mi humor!!!!!

Dziękuję :)))

Piesek śśśśśliiiiczny :))

Moja Dora też się do nas przybłąkała...na spacerze...sama mnie wybrała...
i jest znam już 6 lat!!! My szczęśliwi a ona przeszczęśliwa i dozgonnie wdzięczna :))

megimoher pisze...

:-)))))
są są są sssskarpetki między jabłoniami!
i jesienne płachty między czereśniami!
a kozy tego nie jedzą? czy nie sięgną?
nie wiem, czego ci życzyć w związku z Klausem M. Żeby został? żeby nie jadł jamników? hm.
Liczenie kotów stało się łatwe: Punia- na lodówce, Ines na skrzyni koło kaloryfera, Nora koło byłego telefonu, pod lampką, Foss na stole, Kropek na fotelu, Polar w łóżku, Puszkin na człowieku. Wystarczy sprawdzić te stałe miejsca, zimą są stacjonarne.

Pacjan Z Barcelony pisze...

Jezu jak się cieszę! Nieźle nazwaliście psa!
Fajny psiul i skoro chce zostać...
Ja mam cztery i w mojej sytuacji każdy następny nie robi już różnicy. Tak też jest z kotami, które co roku się znajdują "znikąd".
Ja nie fotografowałam prania do tej pory, choć lubię na nie patrzeć. Ale z wiadomych powodów zrobię to w najbliższym czasie.
U mnie "zdejmują" pranie psy i Franek. Tak mi pożarli już parę sukienek i lniany obrus. Przyznać muszę, że wybierają ręcznie tkane, lniane materie. Znawcy.

Łucja pisze...

Wszystkie skarpetki występują w parach. Dziwne, nawet zaskakujące. Czy Klaus gra na jakimś instrumencie? A dlaczego Lech Janerka nazwał tak zespół, bo ja bladego nie mam ... Jamniki dość łatwo się wyjmuje z gęby, gorzej jakbyś leśniczego musiała.

Emma Ernst pisze...

Lada chwila ja do Was przyjdę i zostanę :D

pericardium pisze...

no i ja siłą rzeczy próbuję sobie odtworzyć zapachowy mix wiosennego kwiecia i proszku do prania! :)

schronienie pisze...

do Ciebie przybyl pies, a od madeofnothing odszedl. przyplywy i odplywy.
w srode do Was zawital? ;)
slinie sie na widok Twojego prania... piekne jest.

Kretowata pisze...

Pranie piękne;) A pies? No cóż, zostałaś wybrana - ciesz się;)

J. pisze...

siedzę i się cieszę do prania
i to cudzego...
no ja nie wiem...:P

Klaus mit Foch też uroczy ;))

Piotr pisze...

Twoje pranie kojarzy mi się z tymi flagami tybetańskimi w Himalajach.
Takie moje pierwsze skojarzenie :)

OLQA pisze...

tak to jest,ze do dobrych ludzi wszystko lgnie!:)

kyja pisze...

pranie:)!!z dizeciństwa pamietam ceremoniał wieszania prania na strychu zimą i późną jesienią, latem i wiosną na sznurkach na podwórku.Sznury były dwa-jeden rozciagał sięod narożnika domu do wielkiej czereśni, a drugi od gigantycznej poniemieckiej brzozy do poniemieckiej jabłonki (renety).Pamiętam okres ziszczenia snu mamy (tego o kozach):kozioł był bardzo wredny, prania nie żarł,ale lubił rozpędzać się i tryk! w tyłek mamy wieszajacej pranie:) trzeba było ceremoniał skracać do minimum:)

Alcydło Kr. pisze...

))) Imię pewnie dlatego, że on to ma gdzieś)))

O Klubie Podglądaczek Prania na Sznurku czytałam u Megi, zazdroszczę członkostwa! Ba, Ty jesteś przecież Przewodniczącą! I pięknie - pranie jak z bajki. Tylko rzucić się w trawę pod czereśnię i niech łopoce nad głową:)
Uściski wieczorne Maguś!

Tupaja pisze...

Eeee, no psisko fajnie wygląda:)
Pokochaj! :)
Pozdrówki!

Zofijanna pisze...

Pięknie wieszasz skarpetki- czy ta technika przyszła od razu czy jest to efekt długoletniej praktyki ?

Tylko szczęśliwi ludzie wieszają pranie w ogrodzie.

Pies jest już Twój, skoro go nakarmiłaś....

Aradhel pisze...

Och te pranie malusieńkie, piękne! Już się doczekać nie mogę naszego, zwłaszcza, że chcemy pieluchować, więc sznury tetry długo nam towarzyszyć będą. A piesio cudny! I z pyska mu dobrze patrzy, zatrzymajcie sobie, na pewno się odwdzięczy :D

grazyna pisze...

Piesek ma dwie symetryczne plamki nad przednimi lapami...niezwykle sa wiec powinien zostac.
Zrozumialam dlaczego zostalas przewodniczaca Klubu Podgladaczy Prania....Najbardziej podoba mi sie to pomaranczowo zolte..pewnie jest jesienne...a rozowe i bladoniebieskie pewnie wiosenne...tak jak powinno byc u przewodniczacej! tez mam kilka zdjec praniowych, bardzo interesujacych...pozdrawiam serdecznie

Nasza Polana pisze...

takie imię z niemiecka bardzo mi się podoba tym bardziej, że owa nazwa kojarzy mi się z dzieciństwem i nutami jednymi z pierwszych, na jakich uczyłam się gustu muzycznego. Czy Klaus ma faktycznie focha? Bo nie wygląda... :-)
Sliczniutki jest. Też mógłby się do nas w przyszłości w ten deseń przybłąkać.:-)

campanule pisze...

uwielbiam praniena sznurku, a chyba najbardziej takie zamarznięte. Moja bacia zawsze powtarzała mi, żeby nie bawić się takim praniem, ale ja oczywiście nie słuchałam i kiedyś przełamałam kalesony dziadka. Powstała wersja skrócona ;)))
Klaus, cudny, niech już zostanie..

La vie est belle i ja tez pisze...

Twoje pranie jak tecza!!!
A pies bedzie takze rozsiewal kolory teczy!!!
Serdecznosci
Judyta

eligiusz buczyński pisze...

"Klaus mit Foch też uroczy ;))"

bardzo mi się podoba to J.
dodałbym dla zabarwienia, jakoż to pranie kolorowym jest:

Santa Klaus mit Foch
i mamy, tak na ucho,psa z rodowodem :)

artambrozja pisze...

Klaus ładny taki:)
Moje pranie kilka dni temu zamarzło na sznurkach w ogrodzie, odmroziłam i w domu unosił się zapach wiatru, wiosny jakby:)

Go i Rado Barłowscy pisze...

U nas za oknem wreszcie zupełnie biało, a tu pranie... Podróż w czasie i przestrzeni...
A co do nowego lokatora, taż po oczach widać, że Klaus!

Uściski

Gohaa pisze...

Och, a mnie za to marzy się pies...ale niestety na 40 metrach już chyba nawet chomik się nie zmieści;(

Margarithes pisze...

Pranie na wszystkie pory roku, kot i pies w jednym?

jakoś tak mi się jawi to stworzenie

leśniczy ma jamnika?

dłuugi?

pandeMonia pisze...

NO właśnie- Jezu, jak się cieszę z tych króciutkich wskrzeszeń, kiedy pełną kieszeń znowu maaaaaam! Lubię sobie myśleć trochę jakby ściślej i wymyślać śmiało nowy plaaaaaan! I pięknie jest i skromnie bardzo jest :)
Piękna psica :) Pranie jednakowoż, jestem fanką prania, gorzej z prasowaniem ;)

baba na wsi pisze...

Lubię pranie na powietrzu i mimo, że zima dopiero rusza to u Ciebie powiało wiosną

jola pisze...

No cóż Magdo obydwie robimy się coraz bogatsze w zwierzęta :) śliczny psiak, nie pożałujesz. Jak się przyplątał Bekon, też nie było mi do śmiechu, teraz nie oddałabym go za żadne pieniądze. Pozdrowienia ślę na 27 stronę

Magda Spokostanka pisze...

L.B.ABIGAIL - no halo, w ogóle mi nie współczujesz?:)

JULIO - to z samolotem świeżutkie, z tego miesiąca. Obydwoje lubimy, może bez wielkiego fanowania. Paweł dał mu na imię Klaus, a ja dodałam Mittwocha (specjalnie przez "w")żeby się środa skomponowała z Piątkiem :)

JOLANTO OLFO - nie jestem dobra! Wolałabym żeby się znalazł właściciel!

ANIU - o to to! Słitaśne!
Boziu, do wtulania?! Wtulałabyś się? Po tym jamniku, to hmmmm ....

MAMO MAMINKA - fajnie!
Ładny, ale czemu taki wielki?!

MEGI - nie, kozy na szczęście nie interesują się praniem, co w sumie jest dosyć dziwne.
Bardzo mi życzyć, żeby nie jadł jamników, ani żadnej rzeczy która jego jest (leśniczego i innych somsiadów), żeby się nie rzucał na kozy, przejeżdżające samochody (listonosz mnie zabije!)itp. Bardzo mi życzyć plissss!
Koty stacjonarne? Super! Nasza kota ma kilka stałych miejsc i resztę niespodziankową.

PACJANIE - pewnie, że znawcy! Kto by jadł śtucne włókna, feee!:)
Jezu, cztery psy! My mamy jeszcze nie ogrodzony teren, więc każdy pies musi być puszczany osobno, bo inaczej zbóje znikną w lesie na dzień, dwa.
Koty, to bym mogła przygarnąć, bo to jamnika leśniczego ani listonosza nie zjedzą.

ŁUCJO - nie wszystkie, nie. Te które są bez pary, nie dostąpiły zaszczytu suszenia się w sadzie :)
Nie znam historii nazwy zespołu, poszperam, to może być ciekawe.
O boziu! Nawet nie myśl o takiej możliwości, że mógłby człowieka ugryźć!

EMMO - kiedy, Emmo, kiedy?

PERICARDIUM - mix jest cudny. A najbardziej lubię szare mydło ze słońcem i wiatrem. To jakiś archetypowy zapach.

SCHRONI - tak, przypływy o odpływy. Zapełnianie opuszczonych miejsc. Obydwie moje córki przyszły na świat, w czasie, gdy umierały bliskie mi osoby.
Nie pamiętam, czy to była środa :)Ale rzeczywiście chciałam skomponować środę z piątkiem.

KRETOWATO - chyba na zdjęciu nie widać jaki on jest wielki! Nie cieszę się! Ale ociupinkę go lubię ...:)

J. - ja też się cieszę do cudzych prań! To nieszkodliwa dewiacja, nie przejmuj się :)
Ale go fajnie przerobiłaś! Na szczęście nie jest fochasty. Za to kota jest fochmistrzynią.

PIOTRZE - fantastyczne skojarzenie! Dzięki. Zostawiam je sobie.

OLQO - łaaaaaa ! Nie jesteśmy dobrzy! Mamy za mało kasy.

KYJU - wredny cap! :) Na szczęście nigdy nie mieliśmy dorosłego, a młode są grzeczniutkie. U nas na strychu niestety ptaszki robią niespodzianki na praniu

ALCY - tak, pięknie łopocą prześcieradła, bardzo to lubię.
Skarpetki są kiepskie w łopotaniu :)

TUPAJU - Próbuję, Tupaju, staram się ...

ZOFIJANNO - chyba jakoś naturalnie mi się tak wiesza.
Zdumiewa mnie to, że pies, od pierwszego dnia traktuje nas jak swoich. Jakby nie miał żadnego problemu z utratą tamtych. Nigdy mi się to nie zdarzyło z koniem ani kozą.

ARADHEL - to będziesz miała piękne prania! No niech się, cholera odwdzięcza, a nie zjada psa leśniczego!

GRAŻYNO - czuję się doceniona, jako przew. K.P.P.N.Sz. :)
Będę tak myśleć o tym psie :)

NASZA POLANO - nie jest fochasty w ogóle. Życzę Wam takiego w przyszłości, ale będziecie musieli mieć mocne ogrodzenie.

CAMPANULE - cudne z tymi kalesonami! Muszę spróbować też tak zrobić

JUDYTO - oby się spełniło, że będzie tęczowy!

ELIGIUSZU - dobre! W sumie, z jakichś ładnych psów się zmiksował.
Ciut berna tam się można dopatrzyć.

ARTAMBROZJO - wiosna na życzenie - extra!

GO i RADO - białe prania też mam :)
To aż tak widać?:)

GOHOO - kot się mieści! Co Ty na to?:)

MARGARITHES - w jednym? Przyjrzę mu się uważniej :)
To taki pseudo jamnik miniaturka.
W pysku Klausa wyglądał jak skarpetka

PANDEMONIO - nie prasuję w ogóle!
Śpiewam to sobie czasami. Bez tych wskrzeszeń, to nie wiem co by było ...

BABO NA WSI - to pranie ogólnoroczne, ale kwitnące czereśnie zdecydowanie narzuciły klimat :)

POZDRAWIAM WAS I ŚCISKAM!

Olga Jawor pisze...

Piękne prania i piekny pies! Jakieś to wszystko u Ciebie czarodziejskie, chociaz niby to zwykłe. Jak Ty to Magduś robisz? Jakim szeptem, jakim obrazem magię swoją czynisz?
Patrzę, wzdycham i usmiecham się po prostu!:-))

Magda Spokostanka pisze...

JOLU - ja jeszcze jestem na etapie "nie do śmiechu". Mieliśmy już dwa psy (Tuhaj umarł jesienią) i w naszych warunkach wiejsko-leśnych, był to naprawdę poważny kłopot.
Czytałam o spotkaniu - super!
Ściskam!

Magda Spokostanka pisze...

OLGO - to tylko iluzja. Jest zwyczajnie. Iluzja mojego "kadrowania rzeczywistości" i Twoich odczuć na ten temat.
A prawdę, powiem Ci jak się spotkamy :):)
Uściski!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Zwierzęta wiedzą, do kogo przyjść; duży jest? ile będzie futra do głaskania i przytulania, i iskierek szczęścia w oczach; serdeczności ślę.

Łucja pisze...

Magda, no przecież, że nie ugryźć, tylko potrzymać w gębie : )

MarekHaik pisze...

Ej, a na której półkuli Ty mieszkasz, że masz lato w nieprzerwanym toku?

Magda Spokostanka pisze...

MARYSIU - nadal mi się wydaje Za-duży, ale może, po prostu jest tylko duży :)
Wiesz, jeszcze mu aż tak nie ufam, żeby się słodko poprzytulać. Jednak, całe życie spędzone z roślinożercami, robi swoje. Piątek, to co innego. Wychowany u nas od maleńkości i tak dziwny, że prawie nie pies.
Tuhajowi ufałam, do momentu, kiedy pogryzł sąsiadkę, znaną mu dobrze od wielu lat. Teraz mam naprawdę problem ...

ŁUCJO - potrzymać w gębie, powiadasz :):)

MARKU H. - półkula całkiem w porządku :) Zdjęcia z bardzo wczesnej wiosny, z wiosny późnej i kolorowe prześcieradła - styczeń 2014.

POZDRAWIAM WAS PIKNIE!

Olga Jawor pisze...

Och, jak fajnie byłoby sie spotkac Madziu! Tylko jak my, niewolnice naszych gdaczących, meczących, szczekających, miauczacych tudzież milczacych milusińskich zdołamy sie od nich wyrwać???! Tym niemniej chcę ogromnie w Madziowe oczy spojrzeć i wierze, iz to sie kiedys jakimś cudem stanie!***

Magda Spokostanka pisze...

OLGO - ja jeszcze mam wielką tremę, gdy ją przełamię, to pewnie jakoś technicznie da się rozwiązać taka podróż. Punkt startowy w Krakowie i heja!:)
Najbardziej "zablogowane" jest chyba południe Polski i Dolny Śląsk.
Ściskam!

Sąsiad pisze...

Ale fajowy pies! (w przeciwieństwie do kota ;P) my też właśnie mniej więcej takiego planujemy mieć, a do Ciebie sam przyszedł. Ty to masz szczęście. Jest świetny. A pranie wiadomo, dla mnie Ty jesteś ikonotwórczynią tegoż widoczku, więc oczywiście - super. A zwłaszcza w te różowe ciapki.
Ogólnie.. "i pięknie jest!" K.M. ;)

Magda Spokostanka pisze...

SĄSIEDZIE - no nareszcie! Jestem ikonotwórczynią!:) "i pięknie jest, nieskromnie bardzo jest":)
Żebyś bliżej mieszkał, to może bym mu pomogła samemu przyjść do Ciebie? Temu psu.
Niee noo fajny jest, ale żre trzy razy więcej niż Piątek, no i ten jamnik leśniczego ...

Hana pisze...

Klaus boski jest. Do mnie ostatnio przyszedł Wałek i Czajnik. Naprawdę, dwa, czy cztery, bez różnicy. Fajny piec.

Aneta pisze...

miód malina
na me kiczolubne serce :)

Magda Spokostanka pisze...

HANO - znam, znam i Wałka i Czajnika :) Czytam pilnie wszystkie wpisy z Kurnika i u Kretowatej. Kurcze, jeszcze mi daleko do pomyślenia, że dwa, czy cztery - bez różnicy ... Jeden, to najpiękniejsza opcja :) I cztery koty do kompletu. O, to mi się podoba.

ANETO - jeszcze troszkę brokatu by się zdało :)

ŚCISKAM WAS!

Jola Wawrzynek pisze...

A może Twój piesio opiekuje się tym jamniorkiem ? Ma takie krótkie nóżki i tyle musi się namęczyć biegając - Twój pies to samo miłosierdzie . No przecież nie "psojad" ? Jak możesz ? Buziaczki - Jola W.

Magda Spokostanka pisze...

JOLU - ekhm ekhm ...
Na szczęście opiekował się krótko.
Ale i tak myśleliśmy, że Gutek (jamnik) nie żyje.
Już jest ok.
Opiekujący i zaopiekowany muszą być w ścisłej izolacji.
Ściskam Cię!

Inkwizycja pisze...

To ja oficjalnie poproszę o zapisanie do Klubu Podglądaczek Prania na Sznurku... własnego co prawda, bo otóż rozwiesiłam swoje pierwsze pranie w sadzie i napawałam się nim do tego stopnia, że go obfocilam ;-)) i postanowiłam pochwalić się w poście, co to go wciąż nijak nie mogę napisać...;-))
Klaus urody jest przecudnej i cóż tu można powiedzieć - zwierzęta znają się na ludziach ;-)) zostałaś WYBRANA ;D
Ściskam;)

Magda Spokostanka pisze...

INKWI - jesteś wyjątkową klubowiczką, albowiem tylko Ty masz Pierwsze Pranie w Nowym Domu! I pierwszy reportaż już poczyniłaś!
Co do Klausa, to właśnie wczoraj usiłował odgryźć koło samochodu listonosza ... Poza tym fajny jest :)
Uściskuję serdecznie!

Alcydło Kr. pisze...

Chcę Was obie w Krakowie, i Ciebie i Olgę! Chcę bardzo, przybywajcie!!!

GosiAnka Wrocławianka pisze...

Szczęściarz!
Pranie CU-DOW-NE!

Magda Spokostanka pisze...

ALCY - to nie jest całkiem nie możliwe! Drżyj!:)

GOSIANKO - decyzja o jego pozostaniu, nie jest stuprocentowa. Gdyby go chciał ktoś fajny, to pies jest do wzięcia.

PIĘKNIE WAS POZDRAWIAM!

Alcydło Kr. pisze...

Madziu, drżę z emocji i oczekiwania!
Nastawiam wodę na herbatę, pakuj się:)))

Zenza pisze...

W Twoim sadzie śnieg do złudzenia przypomina płatki kwiatów.

ps. cześć M. :)

Magda Spokostanka pisze...

ALCY - może pójdziemy na dach Akademii Muzycznej?

ZENZO - witaj na przednówku!
Ten śnieg jest wy-myś-lo-ny :)


POZDROWIENIA ŻURAWIOWE!