środa, 8 stycznia 2014

Gdzie jest kot


No więc, okazało się, że mnie ów kot  nie uczula. (jak to możliwe?!)
No więc, zamieszkał w domu.
No więc, ja się wciąż denerwuję jak go nie widzę. (wy też tak macie, czy to przechodzi?)
No więc, ja go szukam. (idiotka!)
I on się znajduje
Ona się znajduje.
                                                                         







Czy nie uważacie, że ma ponurą twarz? Może to od tego ciągłego znajdowania?

44 komentarze:

Julia K pisze...

Jaki piękny piec!!!!!!
Kot wkurzony, dziwisz mu się? A jakby za Tobą tak ktoś ciągle łaził i Cię szukał? ;)))

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

O rety, nie wytrzymam! z powodu tego pieca w koronach, i kredensiku w innych koronach, i tych żeliwnych odcisków do ciasta, chyba łaziłabym po Twoim domu i wszystkiego dotykała; też tak mam, zaglądam za Gutkiem bez przerwy, jak jestem w domu, a jak w chatce, to śni mi się nocami, i tęsknię za nim; mąż mówi, że jestem jak kwoka, zgarniam wszystko pod skrzydła, a stan musi się zgadzać; i rybki w akwarium też tak sprawdzam; przez to, że kota ma nieregularne plamy na pyszczku, to rzeczywiście wydaje się zasępiona, lekko ponura, pewnie nikt jeszcze do tej pory nie znajdował jej tak często; a ugniata sobie łapkami legowisko na Twoim podołku? no i nie umiem napisać u Ciebie krótko; pozdrawiam serdecznie.

Pacjan Z Barcelony pisze...

Kot się wkurza, bo jest śledzony na każdym kroku.Moje właśnie dlatego przeniosły się na sienne stryszki i tylko czasem raczą mnie w domu odwiedzić. Wtedy fotel i kanapa są okupowane.
Piec cudny, kuchnia kaflowa też, a kredensik. Ach, ach! I gofrownicę masz, a ja szukam od lat i znaleźć nie mogę. Pięknie mieszkasz Magdo. Bardzo.

Klarka Mrozek pisze...

nie mogę się napatrzeć na te cuda, wianek grzybów się suszy nad blachą, och i ach, a kot ma taki pyszczek pt "komu by tu wtłuc".;))))
pozdrawiam!

megimoher pisze...

ja lubię wiedzieć, gdzie one są. I liczę.
Wczoraj sobie... byłam pod kołderką, były cztery- biały pod ręką, kolejne trzy ułożone na mnie kolorystycznie: rudy, rudo(biało)czarny, czarny. Lecznicze.
Pozostałe liczyłam: szary na stole, białoczarny na balkonie w akcji wpuść- wypuść, czarny gdzieś w świecie.
Najpilniej liczyłam w sylwestra, kiedy udawały, że one tak tylko śpią i nie słyszą kanonady, i wcale nie chcą wyjść.
Twoja lubi chodzić wysoko- to ponoć znaczy, że czuje się niepewnie, próbuje się ustawić w nowej sytuacji (Nora tak robi, jak przyjdzie do domu). Patrzy przez okno- tęskni i nie tęskni za ciekawy światem z bezpiecznego miejsca (Foss tak patrzy na ptaki). Minę ma sfochowaną, jak to tri (Punia też ma).
Ależ masz ładnie:-) wszystko takie prawdziwe, zwłaszcza pęknięte kafle:-) najładniejsze są te półkoliste światła na piecu, od jakiegoś pięknego okna:-)
:*

Dani pisze...

Tricolor, czyli kocica :)
Piękna jest. Koty uwielbiają szukać ciszy i spokoju w dziwnych miejscach. Ech..Tęsknię za moim, który wiosną odszedł do krainy wiecznych łowów, albo wiecznego lenistwa. I nadal rozglądam się, gdzie on jest ;)
A u ciebie przecudnie.

Asia i Wojtek pisze...

Bardzo malowniczo wygląda Twoja nadęta kotka ma tym piecu cud urody:-))) Mój Bęcek tez ma taki wyniosły wyraz pysia. On jest szef, a ja służba i mam wyłącznie spełniać obowiązki. I nie zawracać mu gitary bez potrzeby:-))) Ale z trikolorki niezła "laska". Uściski
Asia

J. pisze...

Uważam, że jest PRZE-boska!

ja mojego nigdy nie szukam, w końcu to kot. Niech się szuka sam :P

:)

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Jejku, jak Ty masz pięknie! Niesamowicie wręcz! Piec boski!

Co do kota, to jak wiem, że jest w domu, to się nie denerwuje, ale jak długo nie wraca z podwórka to szukamy i bardzo się martwimy. Fajnie, że jest w domu. Taki mroczny trochę jest.

schronienie pisze...

mina kota mówi: wyluzuj, stara. jakby co, to ja Cię znajdę. przecież w końcu zgłodnieję ;)

gratuluję koty! i wspaniałych ambientów xxx

Tupaja pisze...

Masz piękny widok z okna...:)
Piec do zazdraszczania codziennie. Zwłaszcza wtedy, kiedy rano idę do swojego Unicala - składnika c.o.....
Koty są przeze mnie mniej ulubione. Jakoś tak bardziej psy lubię.
Mam Jagodę, którą naprawdę lubię. Kicia mnie... wkurza.
Też miałam uczulenie na koty. Iwan mnie wyleczył. Mój pierwszy kot w "dorosłym" życiu. :)
pozrowienia:)

Zofijanna pisze...

Ja na wzór Marysi - chodzę liczę, nie zasnę dopóki stan liczebny się nie zgadza.
W takim samym stopniu, jak Marysia zachwycam się piecem, kredensem, itd.
Podobne meble po śmierci Babci stały w piwnicy, tuż przy kotłowni. Pewnikiem stawił je ogień, a ja tak je chciałam.....
Pięknie mieszkasz.

pandeMonia pisze...

Ależ pięknie! I Wharton nawet! :)
Pozdrawiam Cię :)

Inkwizycja pisze...

Och, och! Piękny kot! Piękny piec!!! Taki do zakochania ;) I kuchnia prze-piękna, w całości! A kredens... dla odmiany powiem, że przecudny ;)
Lubię mieć policzone koty, chociaż mam tylko dwa. I psy też liczę. Zdarza się, że któreś zostanie przez pomyłkę za drzwiami... Wtedy liczenie nagle ma sens ;)
Ściskam Cię Magdo!

Margarithes pisze...

chodzi własnymi ścieżkami, jak to kot :)

ślicznie jest u Ciebie

OLQA pisze...

jakie piękne wnetrza! ja tez szukam kota, co jakis czas odkąd zamknęłam ją w szafie i nie mogłam znaleźć

Los alpaqueros pisze...

Co do kotów Zośka ma dokładnie tak samo :) To chyba nie przechodzi :/ Piękne wnętrza a kot ma baaardzo poważną minę :D
Pozdrawiamy Was

Sąsiad pisze...

No kot rzeczywiście paskudny. Ale wystarczyło tylko zamknąć okno ;) A kredensik i piec przednie. Łał. Chętnie odkupię :) mogą być nawet z kotem.

Czarodziejski Dom pisze...

Zdjęcia absolutnie super. Piec rewelacja.

Ania M. pisze...

Bo to kot Schrodingera jest.

Mama Maminka pisze...

Klimatycznie...bardzo, bardzo :))

Kot łazi swoimi drogami...i zawsze spada na cztery łapy...no i spokoju potrzebuje, spokoju ;)

Nasza Polana pisze...

nie będę oryginalna - PIEC JEST UROCZY! też bym się za niego chętnie skryła :-)
a co do kota, to normalne że się go szuka a jak nie ma to jest lekka panika. Nasz Ninuiol ma niby stały grafik wychodzenia i wchodzenia, który zresztą sama sobie wypracował, ale zdarzają się przesunięcia w kocim zegarze i wtedy jest szukanie. Jest... czy go nie ma? Jak okno zamknięte to sprawa jasna, a jak otwarte to od razu setki najtragiczniejszych myśli krążą po głowie i człek nie ma na to wpływu.
Twój kot ma dostojną mordkę, wielobarwność nadaj jej dostojności. pozdrowienia

emka pisze...

Kot przepiękny.... ale piec oszałamiający! no i ta kuchnia..!!!! :)

Mirka pisze...

W obu piecach sie zakochałam i ten kuchenny zaraz skopiuję do ulubionych bo o takim marzę :)
Ale kot też cudny :)

Alcydło Kr. pisze...

M, oglądam sobie i oglądam. Pióra, kamienie, kryształy. Siedzę przy piecu i gładzę kafle. Sunę palcem po ornamentach. Tyle bogactwa! Tyle znaczeń w każdym drobiazgu. Tyle energii, że nie można przestać patrzeć. I nie odgrodzone światło.

Kotka nie odejdzie raczej. Co innego kocur:)
Ależ jej tam musi być dobrze u Ciebie:) Tyle miejsc na skrytkę!

Pozwolisz, że będę tu czasem wpadać? Przyniosę kawę, żeby się wkupić;-) I trochę szyszek, choć to jakby nosić drewno do lasu;) Ech...

Magda Spokostanka pisze...

JULIO - okropnie bym się wściekła, jakby ktoś tak za mną. A jaką bym miała twarz!:)

MARYSIU - ale Ty już przecież znasz te piece, pamiętasz?
http://na27stronie.blogspot.com/2011/11/nasiakanie-skorupki.html
Gofrownica jest fajna. Jest na niej odlew przepisu na ciasto.
Kocica zupełnie nie jest kolanowa. Wytrzymuje z trudem chwilkę i zeskakuje. Uwielbiam Twoje długie komentarze!

PACJANIE - czyli również śledziłaś?:) Gofrownicę pozyskaliśmy za pomocą fajnego barteru. Poszedł za nią stary monitor (działający oczywiście) Obie strony zachwycone! W ogóle kocham wiejskie bartery!

KLARKO - suszą się, suszą jesienią. Ja jestem dziwna, bo nie znoszę tego zapachu, a większość ludzi uwielbia ...
Wtłuc, chyba nie. Raczej nie jest bojowa. Ja w tej minie widzę - spierdalaj!:)

MEGI - matko, tyle kotów w łóżku! Kurczę, ja jestem przyzwyczajona, że zwierzęta mieszkają w swoich domkach, a ludzie w swoich. I spotykają się i kochają wzajemnie. Teraz mi się wszystko weryfikuje, przez tą kotę ... Bardzo to jest dziwne, bardzo.
Kocica lubi wysokości. No, w końcu zaczynała u nas od zagnieżdżenia się w gołębniku :)
Megi, mówię Ci, a jak jest PRAWDZIWIE poza kadrem! :):):):)
Fontannę świetlną poczyniła lampa, co jest zdumiewające, bo nigdy takiej nie robi. Najwyraźniej, do zdjęcia, się tak wyszykowała.

DANI - a chciałabyś żeby przyszedł nowy? Ja tylko raz powiedziałam i już.

ASIU - ja jej dam służbę!:) Fochmistrzyni jedna!

J. - słusznie! Niech się szuka sam i niech Cię znajduje sam. Za facetem będziesz latać?:)

NATALIO - to cud, że piece nie zostały wyburzone, jak w większości poniemieckich domów!
Cieszą nas jakniewiemco!
Kota chyba bardziej nadęta, niż mroczna, ale kto ją tam wie?

SCHRONI - wyluzuj stara ... no to pięknie mówi do mnie ten kot ... :)
Ambienty :):):)

TUPAJU - nie jest może szczególnie piękny, ale chyba wiem co masz na myśli ...
Ja też codziennie chodzę do pieca c.o., który się piknie nazywa - Tango Negro. No sama powiedz, niezłe ma imię?:)Kaflaki są bardziej do kochania, (chociaż palimy w nich czasami), a do poważniejszego grzania, mało romantyczne c.o.
Ja całe życie kocham trawożerców, a psy i koty, jakoś tak nam się przydarzają, no i co zrobić ...

ZOFIJANNO - tyle pięknych mebli poszło na opał... Tyle rozbitych pieców, wyrównało dziury w drogach ...

PANDEMONIO - bo my łortonowaci, jak Ty! :)

INKWI - Paweł powiedział - jak mogłaś opublikować tę cygańską kuchnię?!!! No fakt, misz-masz jest niesamowity ...

MARGARITHES - no właśnie. Doświadczam się w kocie, razem z przysłowiami ... :)

OLQO - i z tegoż powodu, trzymam szafy uchylone :)

LOS ALPAQUEROS - nie przechodzi? I w takim stresie wciąż trzeba żyć?:)

SĄSIEDZIE - no chyba przegiąłeś! Paskudny?:) Okno nisko, można zamykać :)

CZARODZIEJSKI DOMU - dzięki!

ANIU - ale żywy na 100% :)

MAMO MAMINKA - muszę mu wreszcie zapewnić ten spokój ...

NASZA POLANO - bardzo nie lubię jak kota wychodzi, bo jest niewierna.
Dostojną mordkę - będę tak myśleć :)

EMKO - o kuchni, jak wyżej :)
Ogromnie nas cieszy, że piece w naszym domu, przetrwały niechęć do ich budowniczych.

MIRKO - kuchenny przerobiony ze zwykłego pokojowego, według projektu, który zdun narysował patykiem na ziemi, przed domem. Projekt zaakceptowany bez wahania :)

ALCY - takie dziwne rośliny tam są, nie wiem czy baśniowe, czy istniejące.
Przychodź, przychodź! Jodłowych szyszek nanieś, będziemy razem sadzić po lasach! Tęsknię za jodłami ...

GORĄCE POZDROWIENIA
PROSTO Z PIECA!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Znam, Magdo, znam, co wcale nie przeszkadza mi wzdychać do niego, ilekroć pokazujesz; a tak w ogóle to: Dzień dobry!

Olga Jawor pisze...

Tak, jak wyzej podpisani zachwycam sie piecami i w ogóle takim ciepłym nastrojem Twojej kuchni.Jak tam normalnie! Jak swojsko!
Kotów nie szukam! Same sie znajduja. Wieczorami wszystkie na raz, czy tego chcę czy nie chcę, obsiadają moje kolana.
Ściskam Cię mocno Madziu!

Magda Spokostanka pisze...

MARYSIU - Dzień dobry! Jak miło! Chociaż mój zwariowany zegar blogowy, pokazuje, że pisałaś o 22.11., czyli raczej dobranoc :)

OLGO - oj, normalnie, normalnie, aż za bardzo ... Ile na zbliżeniach widać popękanych ścian i ... ekhm ... pajęczyn i .... :)

UŚCISKOWYWUJĘ WAS PIĘKNIE!

Maciej pisze...

Jak jest kot, to jak my z Fridą ?? oj pozdrawiamy serdecznie.

Magda Spokostanka pisze...

MACIEJU - kochani, jest jeszcze gorzej ... :)
Wyślę zdjęcie.

Winduru pisze...

Myślisz, że koty nie lubią być znajdowane? Ja też kiedyś się o swojego martwiłam.

Emma Ernst pisze...

Kredens to istne cudo!
Jestem miłośniczką białych kredensów, tez mam taki, choć znacznie skromniej zdobiony.
Kot też cudny:)

Jola Wawrzynek pisze...

Oj , bo to już tak jest , że KOTY ZAWSZE TAM SĄ - GDZIE SAME CHCĄ. Musisz się z tym pogodzić i przestać szukać. Buziaczki - Jola W.

wuszka pisze...

o tak, zawsze się człek denerwuje!

Sydonia pisze...

"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
To czymże jest w takim razie dom z dwoma kotami- najedzonymi, dopieszczonymi i należycie docenionymi? Dla mnie to pałac ciepła wszelakiego :DDDD i nie ważne, jakie to ciepło stroi miny :))))

Magda Spokostanka pisze...

WINDURU - bardzo mało wiem o kotach. Mam wrażenie, że ona nie lubi.
Nie przepraszają, o co to, to nie! Dopiero dziś odkryłam link ... Super!

EMMO - o mały włos, a byśmy go oskrobali z lakieru, w ogólnym szale zdzierania skór. Ale on przecież jest i ma być biały! A właściwie biało żółkniejący ze starości.

JOLU - nieźle mi idzie. Coraz rzadziej szukam :)

WUSZKO - Ty też?!

SYDONIO - oj oj, to nasz dom od niedawna zasługuje :)Sydonio, dwoma? Co sugerujesz?!

POZDRÓWKI!

Megi Moher pisze...

tak tu zaglądam popaczeć na komenty, skoro nie ma posta:-(
Sąsiad, prowokator:-))))
w sumie wszystkim bardziej podoba się piec niż kot, może nie chcieli powiedzieć głośno, że kot jest paskudny?;-)
Paweł wpisuje się w ogólnosamokontrolujący faceci nurt. Może dlatego nie piszą blogów:-)

Magda Spokostanka pisze...

MEGI - jakoś nie dziwi, że piec, bardziej niż kot :)
Cosik nie mogę urodzić nowego tekstu ...
A wyobraź sobie, że pisał (Paweł), miał dwa blogi. Znudziło mu się po paru miesiącach.

L.B. Abigail pisze...

Mordkę ma naj!śliczną :)...
Jak to dobrze, że nie uczula :D.

Magda Spokostanka pisze...

L.B.ABIGAIL - naprawdę Ci się podoba? Ja się już przyzwyczaiłam :)
Swędzą mnie oczy i trochę kicham, ale nic wielkiego się nie dzieje. Zresztą zawsze mogę sobie powiedzieć, że to od siana dla kóz :)

L.B. Abigail pisze...

Naprawdę :) :D. Krówki są najładniejsze! :)))...
Właśnie! To na pewno od siana :), przecież nie od takiego ślicznego futra :)

Grzegorz Laskowski pisze...

ElTaoo: Lepiej podążać do przodu widząc z tyłu niż wracać kręcąc sie wkoło.

chaos pisze...

wrażenia.
więcej słów nie potrzeba.