środa, 2 maja 2012

nasycanie


To trwa tylko kilka dni - nasycam się.
  Obrazy i zapachy układają się, zwijają w kłębek i zapadają w trwanie.
 Za rok będzie troszkę inaczej, bo ja będę troszkę inna..










 






Uwielbiam suszące się pranie. Trochę mnie to niepokoi, bo fotografuję nawet pranie sąsiadów ...

23 komentarze:

Moje marzenia pisze...

....cudne fotki..takie sielskie....

HANNAH pisze...

A dlaczego bedziesz troche inna, mam sie martwic?

megimoher pisze...

co ja pacze? jabłonie w kwiatach, a inne drzewa zimowe. O, pranie też mnie pociąga;-) jasne, pachnące, powiewające, światłocieniowe, z teatrem cieni pomiędzy. Szkoda i fajnie, że będziemy inne. Na imię mi Zmiana, więc powinno mnie to cieszyć. Na drugie mam Nostalgia, więc trochę niedobrze.

Asia i Wojtek pisze...

Znaczy się masz małą, fotograficzną, pralniczą obsesję:-))) Ale przyznać trzeba, że suszące się na słońcu pranie ma w sobie coś sielsko-nostalgicznego:-))). Cudnie kwitną jabłonie, a jeszcze cudniej wyglądają Wasze kozy i drób:-)))
Uściski
Asia

Margarithes pisze...

Jabłonki cudne i wysoko zawieszone pranie... wspominam właśnie podparte kijem linki, które bujały się w rytmie wiatru... hulało się kiedyś! Tak, za rok...

Los alpaqueros pisze...

Zdjęcia cudownie wiosenne. U nas do takiego rozkwitu jeszcze 4-5 dni więc cieszymy oczy u Ciebie :)
POZDRAWIAMY Was :)

Tupaja pisze...

Zapraszam do mnie- w poniedziałek planuje pranie pieluch :)
Będzie co fotografować :)
pozdrawiam!

Sarenzir pisze...

Jak cudnie ! Wiesz... coś jest w tym praniu... ja uwielbiam je robić, a takie wiszące.. jak porządek rzeczy, niezmiennych..

Z Innej Bajki pisze...

chłonę ,wzdycham i dziękuję za fantastycznie zatrzymane chwile warte nasycania :-) pozdrawiam baaaardzo kolorowo jola

Nasza Polana pisze...

Okazuje się, że praniomaniaków prania suszącego się na powietrzu jest znacznie więcej. :-) Urzekła mnie fota z kurami z praniem. Zupełnie jakby to się ich własne pranko suszyło. A w Niemczech, jak na samym początku powiesiłam sobie koszulę w oknie na balkonie, żeby mi wyschła szybko na słońcu to za 10 minut przyszła kobieta, od której wynajmujemy mieszkanie i rzekła uprzejmie ale z pretensją w głosie, że "to nie Italia" no i rzecz jasna żebym to prędziuchno zdjęła :-(

Aneta - NieTylkoMeble pisze...

Sąsiad to prawie rodzina :) dziwne by było, jakbyś do obcych na pranie zaglądała :)))))

Pierwsze trzy zdjęcia super, jak się zmniejszy ekran tak, że widać tylko jedno zdjęcie a potem szybko przewija, to jest efekt łopotania prania na wietrze - super :)))))))

AnkaSkakanka pisze...

Pod tym drzewem chciałabym posiedzieć kiedyś. Jak ja kocham takie klimaty. Nawet suszące się pranie sąsiada. Pozdrawiam

amelia10 pisze...

Piękna wiosna u Was!
Ja też mam słabość do powiewającego na wietrze prania... mogę stać i gapić się na nie bez końca... zwłaszcza, gdy jeszcze żyłam w miescie, to takie urocze, swojskie i nasze...
Usciski posyłam.

Go i Rado Barłowscy pisze...

Piszmy, siedząc pod naszą uchodyńską, kwitnącą jabłonią...
Ze świadomością, że choć inaczej, tak samo zasiądziemy pod nią za rok.
I oby to, czym się nasycimy i dziś i za rok trwało w nas i z nami przeniosło się poza czas. :D

Serdeczne pozdrowienia

PS.1
niewiele rzeczy pachnie bardziej błogo niż pościel susząca się w sadzie! No, może sam sad... :D

PS2
Wciąż czekamy na emaila (gobart/małpa/poczta/kropka/fm)z Twoim adresem pocztowym (zarzekamy się, nie handlujemy danymi osobowymi!!!), aby móc Cię obdarować naszą firmową, nieatrakcyjną nagrodą rzeczową.

Cium.

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

pranie suszące się w takim otoczeniu ma prawdziwy urok. Sielskie widoki wiejskie to też suszące się na powietrzu pranie, które pachnie potem niesamowicie.

Inkwizycja pisze...

Pięknie fotografujesz pranie, tak pełne poezji ;-)) i nasycone zapachem wsi ;-)
Jak tak koźlątka, moje wciąż niespełnione marzenie?
Ściskam

mamurda pisze...

To nie Twoja wina, ze sąsiedzi wieszają interesujące pranie...
Zdjęcia czadowe!!! Te kury, kozy... :DDDDD

M. pisze...

MOJE MARZENIA - dzięki!

HANNAH - tak po prostu, jak każdy ...
Z upływem czasu. Absolutnie nie wolno się martwić! :)

MEGI - rzeczywiście, kilka drzew, mocno wystraszonych zeszłorocznymi mrozami, jeszcze milczy. A pranie sąsiadów, to w ogóle wczesna wiosna.
Tak, tak ... Jak zasiać zgodę między Szwecją, a zawsze tym samym widokiem z okna. Dwa kochania równoczesne. Chyba nawet wspomnienia nie są niezmienne...

ASIU i WOJTKU - wciąż focę i focę te prania :) Nie mogę uchwycić wszystkich kóz równocześnie, a byłby fajny wir łaciaty :)

LOS ALPAQUEROS - no to już wybuchło kwieciem i u Was!

MARGARITHES - za rok, wracasz do krainy wspomnień?

TUPAJU - mam nadzieję, że poczyniłaś jakiś materiał zdjęciowy! :)

SARENZIR - no właśnie, jest w tym widoku jakieś uspokojenie

Z INNEJ BAJKI - bardzo się cieszę, że się do czegoś przydało

NASZA POLANO - z jednej strony podziwiam ich porządek, z drugiej - mam pewność, że coś sobie odebrali ...

ANETO - muszę sobie "połopotać" :)

ANKASKAKANKA - ławki pod jabłonią czekają!

AMELIO - dokładnie tak!

GO i RADO - marzę o rzeczach niezmiennych ...
Raz kozie śmierć - wysłałam! :):):)

NATALIO - na wsi suszy się też na zewnątrz, w zimie. Fajnie wygląda zamarznięte.

INKWIZYCJO - poezja prozy, to jest to! Za chwilkę będzie o koźlątkach :)

POZDRAWIAM WAS NAJPIĘKNIEJ JAK UMIEM !

Kameleon pisze...

"I nic tak naprawdę się nie zmienia, nawet jeśli nie zostaje takie samo."
Pratchett

To fajnie, że się zmieniamy, ale jednak pozostajemy sobą:-)

jola pisze...

Pięknie, najbardziej lubię tą porę roku, u nas jest szczególnie cudna. Nigdy dość patrzenia na tą zieloność, rozmyte biele i róże kwiatów drzew owocowych, świeżość poranków, obietnicę wieczorów. Śle pozdrowienia i uściski dla Weroniki :)

Sąsiad pisze...

to pranie jest kolorowe podejrzanie !

M. pisze...

MAMURDO - nawet nie muszą się wysilać, dla mnie każde jest ciekawe :)

KAMELEONIE - też mam nadzieję, że środek jestestwa jest nietykalny.

JOLU - nigdy dość!

SĄSIEDZIE - tak jest wtedy, gdy nagle się dowiadujesz, że Twoja córka jutro ma być Królową Kwiatów. I wywalasz wszystko z szaf ...
Fotoszopem nietykane :)

POZDROWIENIA!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

A mnie ogarnia natręctwo wąchania każdej zdejmowanej ze sznura sztuki, a jeszcze jak prana w szarym mydle; to zapachy z dzieciństwa, czystości, szorowanej do zaczerwienienia skóry, lnianych, szorstkich prześcieradeł; nawet pranie furkoczące na sznurze jest bardzo malownicze; serdeczności.