wtorek, 8 maja 2012

Kruszynki




Na samym końcu, do oktetu dołączyły Kruszynki.  No i po oktecie ...
Kruszynki urodziła Roszpunka. Każdą do połowy, po czym zaległa i wydyszała - a teraz się pomęcz ty.
Już na szczęście się nie boję, pomogłam pięknie, tylko pępowinki wciąż robię troszkę za długie.
Boże, a cóż to za malizny?! Czyżby  wcześniaki?! Już po chwili widać, że wszystko w porządku. Oddychają i popiskują żałośnie jak kotki. Szybciutko wstały i wyruszyły na poszukiwanie wymienia. Potrafią ssać, więc będzie dobrze. Po prostu są Kruszynkami.
Przez trzy dni nie wprowadzałam ich w stado, żeby okrzepły i wzmocniły się. Teraz już bawią się z resztą koźlątek, ale częściej od nich odpoczywają.  Dużo śpią.  Reszka i Run. Ona ma słodką minkę koziej dziewczynki, on - swoje maleńkie ciałko zaopatrzył w spojrzenie ponurego byka. Jakoś trzeba sobie radzić ...



poza tym
           

 kozy ...



kozy i kaczki


kwitną poziomki


jaskółki poprawiają zeszłoroczne gniazda
w szkole ospa ...
kury pięknie niosą jajka


a kogut to straszna świnia ...

24 komentarze:

gabraj pisze...

Ale śliczne koźlątka.Zastanawiam się czemu ten kogut to straszna świnia..... Pozdrawiam cieplutko.

Zenza pisze...

Urocze kruszynki, a Ty M. jesteś bardzo dzielna. Chociaż dla ludzi ze wsi odbieranie porodu to nic takiego, to dla nas byłych mieszczuchów jest to nadal stresujące wydarzenie. Stres jest, ale satysfakcja płynąca z obserwowania jak kruszynki dorastają i stają się częścią sieci życia, wynagradza po stokroć.

pozdrawiam serdecznie :)

Aradhel pisze...

Ale masz fajne stadko! Takie wesołe i rozbrykane! U nas w Jot. już 2 gospodarz kozy chowa, może uda się załatwić jakieś dostawy koziego mleka :)
Ściskam serdecznie

Kameleon pisze...

:-)))) Sielanka:-) Cudnie!

Inkwizycja pisze...

Magdo droga, Ty mnie tymi kózkami wpędzisz w depresję ;-)) Są takie cudne, niesforne, bystre... wiesz, że mam na ich punkcie bzika ;-))
I nie dość, że kusisz kózkami, to jeszcze widokami... ;-)
Czym zgrzeszył kogut?
Ściskam czule

bajerowicz@o2.pl pisze...

Dlaczego świnia??????? U nas świnia był jeden pies - w sumie może być i kogut :DDDDDDDDDDDDDDD

tabu pisze...

przecudne koźlątka:)))

Los alpaqueros pisze...

Z naszych trzech kózeczek urodzonych w niedzielę jedna (ostatnia urodzona też jest jak kruszynka ale pięknie ssa i już jest coraz sprawniejsza ,dogania siostry.
Wasze szaraczki są cudowne.
Pozdrawiamy Was i Waszą czeredkę.

Nasza Polana pisze...

:-) ślicznie :-)

Tupaja pisze...

Kózeczki prześliczne! Jesuuuu...kiedy to i u mnie to będzie się działo? Duchu Dobry daj mi cierpliwości...:)
pozdrawiam cieplutko!
P.S. A czemu kogut świnia?

jola pisze...

Kruszynki jak się patrzy, ja nie umiałabym pomóc, pewnie mnie to kiedyś czeka, a wtedy się okaże jaka ze mnie akuszerka. Zazdraszczam jajek, ja wciąż się zastanawiam - mieć kury, czy nie mieć. Tymczasem kupuję jajka od sąsiadki, musiałabym tym moim kurkom kurnik wybudować, a jeszcze porządnej koziarni nie mamy. U mnie tez poziomki kwitną :)

jola pisze...

A i dołączam się do pytań w temacie koguta, toć kogut, to nie świnia przecie :)

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Zazdroszczę tych zwierzaków bardzo...
Jak na razie chodzą za mną bardzo kury, ale nie mam jeszcze warunków...

grazyna pisze...

czyli raj na ziemi mimo koguta, ktory okazal sie swinia! sciskam

juta pisze...

Kruszynki są przecudownej urody.Najważniejsze ,że cud narodzin przy Twojej pomocy zakończony takim finałem.
Pozdrawiam serdecznie. Nawet i tego koguta, chociaż też zastanawia mnie dlaczego sobie zapracował na takie przezwisko:))))))

mamurda pisze...

Stałaś się położną:DDD Gratuluję! Są piękne!!!

Margarithes pisze...

Aaaale słodziaki! Piękne! Będą zadziory?! Dzielna jesteś!

Sarenzir pisze...

Chciałoby się je wszystkie poprzytulać :) Ale one pewnie bardziej do rozrabiania niż przytulania się garną ;)

kyja pisze...

dzielna jesteś z przyjmowaniem porodów, ja nawet bałam się porodu własnej kotki (na szczęście w pobliżu była moja mama), swojego też się bałam...;)
fajne koźlęta! przypomniała mi się nasza Klaryska!

Anula pisze...

Piękne małe koźlątka. Jak czytam Twój blog to zawsze jakoś tak lekko się na duszy robi :). Serdecznie pozdrawiam.
PS co do koguta to zgadzam się w 100% :)

M. pisze...

Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że koguty to agresywne dupki, z przerostem ego. Atakują i kaleczą do krwi, bez żadnego zrozumiałego dla mnie powodu. Według mnie, nie są to działania w obronie stada, w poczuciu zagrożenia, a jedynie rozbuchana potrzeba dominacji. Potrafią zaatakować nawet w momencie karmienia.
Chciałabym się mylić, chciałabym zrozumieć motywy i chciałabym się porozumieć.




GABRAJ - są naprawdę śliczne!

ZENZO - pierwszy raz byłam dzielna i poradziłam sobie sama. Nie było nikogo, nawet Weroniki :)
Oo tak, to jest dla mnie najlepsze bycie w życiu!

ARADHEL - mocno rozbrykane! Kozie mleko i sery - polecam :)

KAMELEON - no chyba sielanka, bo radości dużo więcej niż kłopotów. Niestety sprzedaż to ostre cięcie po sielance ...

INKWIZYCJO - kózki są rzeczywiście prześliczne, ale widoki macie w swojej krainie c u d o w n e. Już niedługo będziesz je widzieć przez okno!

KASIU - o świni wyżej :)

TABU - taaak :)

LOS ALPAQUEROS - to pocieszyliście mnie! Reszka już pięknie bryka. Run trochę jeszcze fajtłapowaty. Obawiam się jednak, że nie wyrosną na duże kozy ...

NASZAPOLANO - nie mogę zaprzeczyć :):)

TUPAJU - jeszcze troszeczkę wytrzymaj!

JOLU - gdybym zawsze miała kogo zawołać na ratunek, to nigdy bym się nie okazała dzielna :) Byłam zupełnie sama i okazało się, że nie jestem taką ciućmą jak myślałam :)
Moje kury żyją na całkowitej wolności, co jest pewnym ułatwieniem ( nie trzeba budować wybiegów i woliery dla latających chuliganów), ale wiąże się z pewnymi stratami - drapieżniki. Nie mam też ogródków, więc nie przekopują ich. Jeżeli kurnik jest tylko miejscem do spania, to może być malutki. Ale uwaga - koguty to świnie!

NATALIO - kury są strasznie fajne i nie wymagają jakichś niezwykłych warunków - do boju zatem!

GRAŻYNO - tak, kogut pochodzi już z drugiej części Księgi :)

JUTO - bardzo się cieszę, że nie stchórzyłam

MAMURDO - jeszcze trochę mi brakuje :):)

MARGARITHES - będą zadziory, ciućmy, naburmuchy i słodziaki. Każde ma zupełnie inny charakter.
Nooo, byłam dumna!

SARENZIR - są różne, takie do spania na kolanach i tulenia, też

KYJO - to pierwszy raz, nawet nie wiedziałam ...
Swoich porodów bałam się panicznie! Za pierwszym razem uciekłam ... Tylko do bramy szpitala :)

ANULU - bardzo się cieszę! Widzę, że miałaś okazję poznać i doznać koguta :)

UŚCISKI SERDECZNE!

Go i Rado Barłowscy pisze...

Ależ genialna psychoanaliza koguciej świniowatości!!!

Można by znaleźć wiele asocjacji z innymi samcami też :DDDDDDDDD

Ech! Jak w raju u Was....



Pzdr.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

A ja myślałam, że ta świniowatość koguta, to tak względem tego kurzęczego haremu i że żadnej nie przepuści; maluszki kozie cudne, serdeczności nad Drawę posyłam, pa.

doro pisze...

Piękne koźlątka!
Buszuję sobie wyrywkowo w Twoim Świecie przeglądając wpisy.
Czy mogę prosić kiedyś o zdjęcie tej rzeźby siedzącej postaci męskiej obok kosza pełnego pięknych jaj? ;d