sobota, 11 sierpnia 2012

pola gryczane










32 komentarze:

michał pisze...

Ach...! Dzięki! Już dawno nie widziałem, jak rośnie moja ulubiona kasza :)

Nasza Polana pisze...

a ja... wstyd się przyznać... NIGDY nie widziałam jej na tym etapie. Kwitnącą owszem... :-)
Dziękuję za gryczaną poezję :-)

Ataner pisze...

Jaka ta nasza Polska jest piekna! Ten tylko sie dowie, co stracil...
Zdjecia fantastyczne! I ta przestrzen, co tu duzo gadac - urzekla mnie.
Pozdrawiam serdecznie:)

OLQA pisze...

Jak malowniczo!Piękne fotki:)

Los alpaqueros pisze...

NASZ KOMENTARZ JEST SPECJALNIE SKIEROWANY DO TYCH KTÓRZY JESZCZE JEDZĄ KASZĘ GRYCZANĄ.
-JAK SIĘ OKAZUJE W TEJ CHWILI OKOŁO 90% GRYKI NA ŚWIECIE JEST GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANEJ :)
-TAKĄ JEDNOLITĄ DOJRZAŁOŚĆ ŁANU TEJ ZMODYFIKOWANEJ GRYKI JAK POKAZUJESZ (CZERWONY BRĄZ) MOŻNA OSIĄGNĄĆ TYLKO W JEDEN SPOSÓB ,GDY ODPOWIEDNIA ILOŚĆ KWIATÓW WYDA NASIONA (ZIARKA KASZKI:) CAŁY ŁAN JEST PRYSKANY ROUNDUPEM (czyt.RANDAP - JEDEN Z NAJBARDZIEJ AGRESYWNYCH HERBICYDÓW NA ŚWIECIE)
ZWYKLE UŻYWAJĄ GO KONWENCJONALNI ROLNICY DO ZWALCZANIA CHWASTÓW ALE DOSKONALE NADAJE SIĘ DO t/z PRZYPALANIA ŁANU GRYKI.PO TAKIM OPRYSKU ŚRODEK DZIAŁA PRZEZ WCHŁANIANIE SIĘ DO WSZYSTKICH KOMÓREK ROŚLINY I ZASUSZENIE JEJ. MŁOCKA CZYLI ZBIÓR GRYKI NASTĘPUJE ŚREDNIO PO TYGODNIU OD OPRYSKU W MOMENCIE NAJWIĘKSZEGO STĘŻENIA ROUNDUPU W ROŚLINIE (RÓWNIEŻ W ZIARKACH CZYLI PRZYSZŁEJ KASZCE GRYCZANEJ .Smacznego !!!
POZDRAWIAMY .

Los alpaqueros pisze...

Zapomnieliśmy dodać że zdjęcia są cuuudowne :)
POZDROWIENIA dla Was :)

Go i Rado Barłowscy pisze...

A gdzie Dzięcielina Pała ?!! :DDDD

Miło, że jesteś znowu !

Pzdr

Rogata Owca pisze...

Już się stęskniłam. Piękne zdjęcia. U nas teraz gryki nie sieją. Lubię jej kwitnące łany i takie tuż przed zbiorem. Jak jeszcze w okolicy uprawiano grykę, moja teściowa chodziła na pola, dotykała roślin,zamykała oczy i znów była małą dziewczynką z warkoczykami biegającą po polach w Zielonym Dębie na Wołyniu.

mamurda pisze...

Taki spokój... uwielbiam:D

Ghia Photografy i pasje pisze...

Piękne tereny, uwielbiam takie klimaty...

Kameleon pisze...

W pięknym kraju przyszło nam żyć:-)

Anonimowy pisze...

Moj komentarz, a wlasciwie pytanie jest skierowane do Los alpaqueros:
TO CO JESC jesli sie NIE jest rolnikiem ani wlascicielem chocby kawalka wlasnej ziemi???????

A zdjecia na 27 stronie, jak zawsze PIEKNE
Pozdrawiam
Anna

Anonimowy pisze...

Potwierdzam pryskanie Randapem .Obecni takie uprawy nie mają nic wspólnego ze zdrową żywnością.Mieszkam na wsi i widzę co się dzieje,opryski,nawozy,nawozy ,opryski i tak w kółko .Żal tylko tych co są skazani na takie wytwory i nie wiedzą już nawet jak smakuje prawdziwe jedzenie choćby zwykłe jajko od wiejskiej kury.Niestety świat schodzi na psy.

Riannon pisze...

Jaka ona już dojrzała! :-) U nas jeszcze w fazie kwiecia. Też muszę uwiecznić na fotkach, bo cudnie wygląda.

Los alpaqueros pisze...

Odpowiedź do @Anonimowy. Pytanie proszę skierować do p.Tuska i p.Komorowskiego którzy aż przebierają nóżkami aby podpisać ustawę (potężne koncerny chemiczne widać zrobiły swoje :)o dopuszczeniu roślin GMO do powszechnej uprawy w Polsce :(
Pozdrawiamy.

Anonimowy pisze...

Świat według Monsanto http://www.youtube.com/watch?v=b-3-nilTzjQ
Osiem odcinków, polecam, rewelacyjny dokument!!!

jola pisze...

Cudne i powtórzę za Go i Rado, gdzie ta Dzięcielina Pała :) a Zosia i Janusz zmartwili mnie nieco, czy naprawdę tak teraz to wygląda, sama sztucznizna i trucizna?

Ania M. pisze...

Piękne zdjęcia. Choć kaszy gryczanej nie lubię za bardzo, ani miodu gryczanego (uwielbiam rzepakowy).
Doceniam takie pejzaże - podobnie było tam, gdzie spędziłam dzieciństwo:)

słowa malowane pisze...

Obejrzałam, zachwyt mnie opanował niczym hel balonik, po czym z wielkim hukiem pękłam, nełam:) od komentarza o GMO. jak żyć? no jak żyć?

Syberiada Adventure - Daria i Krzysztof Nowakowscy pisze...

Piękne widoki, tylko żal że coraz mniej natury w samej naturze.

Jedliska pisze...

Są rzeczy na które nie można się napatrzeć. I te widoki do takich obrazów należą.

Dziękuję za podzielenie się z nami.
Pozdrawiam, Tomek.

La vie est belle i ja tez pisze...

Kaszy nie jadam... Przesliczne widoki ot Polska po prostu!
Serdecznosci
Judith

Anonimowy pisze...

@ Los Alpaqueros
Podzielam Wasze oburzenie stosowaniem opryskow srodkami chemicznymi oraz zaniepokojenie genetycznym modyfikowaniem zywnosci, niemniej jednak nie moge sie zgodzic na to, ze jak wynika z Waszej 'odpowiedzi' utozsamiacie te dwie sprawy. Przeciez roundap (w calej swej potwornej sile niszczenia) nie wplywa na genom roslin

Anna

Margarithes pisze...

ożesz wcale

zdjęcia cudne, macie tam od czorta pracy :*

lubię kaszę, genetyka mnie rozwala :(

Aneta pisze...

Ahhh...

Matki Boskiej Zielnej, a ja w biurze... Dziękuję za odrobinę powietrza!

Sąsiad pisze...

Wychodzi na to, że opryski randapem wykonywane przez chłopów nad Drawą, to wina Komorowskiego i Tuska.
Nigdy nie lubiłem tej cholernej kaszy, teraz wiem - dlaczego :P

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Piękna!

Asia i Wojtek pisze...

Widziałam ostatnio piękne pole gryki pod Koszalinem. I też mi od razu przyszedł do głowy wiadomy wieszcza wers:-))0 A GMO i opryskom mówimy stanowcze Nie! Dwóm wiadomym panom zresztą też ( sorry za politycznego offa ).
Uściski
Asia

M. pisze...

Kochani, nic nie wiem o tych opryskach.
Te pola uprawne zachwyciły mnie jako obraz.
Mam to szczęście, że mieszkam pomiędzy wielkimi obszarami gospodarstw z certyfikatem ekologicznym. Nie wnikam jak bardzo ta ekologia jest naciągana, ale o opryskach tego typu nie ma mowy.
Łany zbóż, wyglądają jak kwietne łąki.
Pola gryczane nie są objęte certyfikatem eko i pewnie nocami tam diabli hulają. Smutne to bardzo ...
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam Was serdecznie!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

U nas jeszcze w pokosach leży na polu, schnie, a rżysko inne, jakby czerwone; pozdrawiam.

campanule pisze...

piękne! Buszuję sobie u Ciebie i muszę powiedzieć, że po raz pierwszy widzę grykę w innej postaci niż na talerzu. Nie, nie jestem mieszczuchem, wychowałam się w dużej mierze na wsi tzn. wakacje i wszystkie dni wolne od szkoły ;).
Moja Bacia miała wręcz nabożny stosunek do tej kaszy i tak sobie ją zobaczyłam wśród takich łanów.
Dziękuję!

M. pisze...

CAMPANULE - cieszę się, że buszujesz!
Ja też nigdy wcześniej nie widziałam łanów gryki. W podhalańskich wioskach uprawiano głównie owies, ziemniaki i trochę pszenicy.
Mój tata uwielbiał tę kaszę. Nazywał ją kaszą hryczaną.