sobota, 25 czerwca 2011

Cupanie






Leżę na skraju
Dzikiej Łąki.
Leżę z psem
 co ma dwie dusze
Jedną swoją
 a drugą malutką zajęczą
 zgubioną na miedzy
 jak strzępek pajęczyny.
Leżę cichuteńko
Wzniosłe myśli
 się wznoszą jak należy
Nie widzę
 jak wpadają
 w otwarte dzioby
 wytrwałych skowronków
Wtedy właśnie
 są te krótkie chwile
 w których nareszcie
 bez opisywania
 jest tak samo
 na dole
 jak u góry.
Oprócz tego
 nie ma co ukrywać
 że bardzo mnie cieszą
 nowe koronkowe
 majtki
Kupione za ser.
Nie wiem
czy długo jeszcze
 tak muszę 
 tu leżeć
A przecież naprawdę
chciałabym doczekać
 aż wyprzedzą mnie
 moje ślady
 bo może po nich
Nareszcie rozpoznam?


gdzieś tutaj przycupnął podmiot liryczny :)


24 komentarze:

guga pisze...

Piękne pierwsze zdjęcie, co ja piszę cały post piękny :) Pozdrawiam cieplutko :)))

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

O matko, jaką Ty masz duszę, Magdo, że składasz wszystko w takie słowa? Piszesz, że nie robisz koronek, a to, to co to jest? koronka ze słów. Hm! koronkowe majtki sobie kupiła, a nie lepiej, praktyczne, gładkie? jest tak samo na dole, jak u góry - to cudowny stan duszy, czasami doświadczam takiego bezbrzeżnego szczęścia. Magda, pięta Ci wystaje zza tych cudnych ziół, piękne cupanie, pozdrawiam serdecznie i ciepło.
P.S. A teraz sobie leniuchuję, podczytuję blogi i patrzę na rozsłoneczniony na chwilkę ogród, aha, i jem placek kokosowy Bounty, pycha, sama słodycz, pa. Wczoraj upiekłam.

doro pisze...

Przepięknie!

bajerowicz@o2.pl pisze...

Tomik?

gocha pisze...

Zrobisz troszkę miejsca na łące dla mnie? Zabiorę swój leżak, ciszy i nastroju nie zmącę. Trochę tylko pooddycham z przymkniętymi oczkami:)

Los alpaqueros pisze...

Poetycko-Lirycznie-Pięknie...
Zdjęcia bardzo malarskie,piękne.

weszynoska pisze...

Jak bardzo Ci zazdroszczę...:) ogromnie chciałabym z psem poleżeć na łące, a tu bez przerwy "proza życia" mnie dogania.

Inkwizycja pisze...

Ach, też bym chciała tak przycupnąć... piękne są Twoje obrazy... kuszące ;-)
Ściskam czule!

Z Innej Bajki pisze...

oj, jak się tak przycupnie na chwilę to jakby widać więcej....
Cudne to Twoje cupnięcie, Magda :-)))

aneta pisze...

To mamy wspólne dzisiejsze cupanie :DDDDD Jak dzisiaj 'przycupłam' to rodzina mnie we własnym ogrodzie nie mogła znaleźć :DDDD A ja spokojnie przy plewieniu mego chaosu myślałam, nie o nowych majtkach - tutaj jest różnica w naszym cupaniu :)))), ale o nowym połączeniu desek :DDDDDDDDD
Pozdrawiam ciepło i podobnie jak Kasia czekam na tomik

mamurda pisze...

Wierszyk uroczy- druga Szymborska:)))
Pozdrawiam serdecznie:D

byazi pisze...

pięknie!

Łucja pisze...

Do chóru pochwał dołączam i pozdrawiam bardzo :)

M. pisze...

GUGO - pierwsze zdjęcie, z duszą zajęczą, jest takie jakieś urwane, niedokończone i to mi się w nim najbardziej podoba.

MARIO - tak pięknie mi napisałaś i sprawiłaś wielką radość! Jednak chyba do pracy z koronką się nie nadaję, to raczej patchwork, z maleńką koronkową wstawką :) Co do majtek, to w życiu na wsi, czasami brakuje właśnie koronkowych, bo są same bawełniane.
Właściwie ten cudowny stan odwiecznego porządku świata zdarza się bardzo często. Szkoda,że tak rzadko go odczuwamy...
Placek kokosowy, mniam, bardzo słodki, mniam mniam

DORO - dzięki!

KASIU - :):):) ?

GOCHA - miejsca mnóstwo, zapraszam!

LOS ALPAQUEROS - cieszę się!

WĘSZYNOSKO - ależ to nie ja, to podmiot liryczny tam leży :)

INKWIZYCJO - daj się skusić!

Z INNEJ BAJKI - tak, perspektywa zupełnie inna

ANETO - no, nie bardzo podobnie, bo Ty, nie dość, że ciężko pracujesz przy plewieniu, to jeszcze myślisz o innej pracy :):):)

MAMURDO - dziękuję! :D

BYAZI - cieszę się!

ŁUCJO - dziękuję!

KOCHANI, JESTEM URADOWANA, ŻE TE OBRAZY ZNALAZŁY U WAS JAKIEŚ SWOJE MIEJSCA I DZIĘKI TEMU POŻYJĄ CHWILKĘ DŁUŻEJ!
Kurczę, poczułam się jakby ciut zmęczona i chyba .... muszę... się położyć :):):):):):)
POZDRAWIAM WAS I ŚCISKAM!

Go i Rado Barłowscy pisze...

Och, na takim leżu aż gęsto od liryki. Fajnie, że umiesz upleść pajęczynkę, na którą ją łowisz.

Prosimy jeszcze.

Uściski

jola pisze...

Szukam wśród tych traw i zieloności, a podmiotu lirycznego jak nie było, tak nie ma, pewnie nie chce, żeby go znaleźć. Piękny wiersz, a koronkowe majtki bielusieńkie, jako ten ser? Magdo pozdrowienia gorące od Darka, wiesz, tak się zastanawiałam, że ponieważ jestes "koniarą" musicie się znać, może nawet otarłaś się gdzieś o moją Marikę, w jakiejś stadninie, czy na zawodach - jaki ten świat mały :) posyłam buziaki pachnące porankiem w górach :)

Anula pisze...

Magdo jak Ty pięknie potrafisz pisać i dostrzegać to czego inni nie widzą. Piękno ukryte w prostym codziennym życiu. Najserdeczniej pozdrawiam :)

jola pisze...

Kurcze, jak Ty zrobiłaś ten ser z poprzedniego posta, wygląda bosko, ja też chcę umieć zrobić taki, to kozi?

M. pisze...

GO i RADO - czyli ze mnie liryczna pajęczarka, to znaczy pajęczyca, czyli pajączka, eee pająkówka ... pa ...

JOLU - wytęż wzrok - gdzieś tam podobno widać piętę :) Cieszę się, że Darek mnie jeszcze pamięta! Mariki chyba jednak nie miałam możliwości poznać, bo to lata 94 - 96.
Sery oczywiście kozie. Na razie wciąż nie mogę wybrnąć z fazy niespodzianek... Jeszcze duuużo nauki przede mną!
Buziaki były bardzo rześkie!

ANULU - bo tu jakoś bliżej ... Sama wiesz.

POZDRAWIAM PIĘKNIE!

słowa malowane pisze...

Przycupuj na miedzy w koronkowych gaciach i snuj, bo takie chwile to jak łapanie Boga za piętę:)
Pozdrawiam okrutnie:)

Asia i Wojtek pisze...

Aż mi się miło i ciepło na duszy zrobiło:-)))

megimoher pisze...

:-)))))majtki za ser. fajne.

M. pisze...

PAULINO - a bo Bóg tak wystawia tę piętę i wystawia, a nikt nie ma czasu łapać ... Okrucieństwo Twoich pozdrowień było słodkie!

ASIU i WOJTKU - i pocztą zwrotną, mnie też!

MEGIMOHER - udany barter to fajna sprawa!

BARDZO POZDRAWIAM!

Anonimowy pisze...

Już wiem coś o sensie "przywiązania" łańcuchem do stodoły... Tuchaju... (Tuhaju?)...
P