piątek, 17 sierpnia 2012

Przez dżunglę, bez maczety :)









Wychowanie kurcząt pozostawiliśmy kwokom.
Specjalny pokoik do odchowu kurcząt, jest nadal nietknięty.
I teraz tak to wygląda.
Nie jest łatwo, oj nie ...
Maleńkie, kilkudniowe survivalki .
Będą dzielnymi, silnymi, zahartowanymi kurami.
I .... kogutami ....
Nieeeee!

Miałam sen o trzynastu kogutach.

15 komentarzy:

Sarenzir pisze...

Jakie cudne maleństwa :D
Twoje zdjęcia przenoszą mnie prosto do krainy z dzieciństwa i marzeń :)

Rogata Owca pisze...

Piękne są. Niech wyrosną z nich super kury i ze dwa kogutki. I żyją długo i szczęśliwie. Też bym chciała takie mieć, ale moje koty niestety są mordercami piskląt. Mogę mieć tylko kurki już odchowane. No i te też do czasu. Ktoś mi "pożarł" 6 kurek, nie wiem czy lis czy kuna. No cóż, też muszą żyć te liski czy kuny. Ale smutno. Pozdrawiam serdecznie

Kameleon pisze...

Ogromnie słodkie maluchy!!!

Margarithes pisze...

Oooooooo jakie piękności, malizy! Piękne fotki, kwoki mają co robić, Ty zapewne też. Ale ile satysfakcji...

Go i Rado Barłowscy pisze...

Sen o "trzynastu kogutach" + "mikrokosmosowa" perspektywa zdjęć dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że podświadomie marzysz o tym, aby zmienić płeć i zostać krasnoludkiem!
:DDDD

Pzdr.

megimoher pisze...

ale słodkie, dzikie kury! wyglądają jak jakieś niekury, tylko kuraki jakieś inne! Chociaż z drugiej strony, kury dzikie są.

słowa malowane pisze...

Pięknie to Megimoher ujęłaś, kury dzikie są. A nasza kurza matka śni o 13 kogutach, o 13 kogutach śni!
http://www.policja.pl/palm/pol/1/68391/Kolejne_zatrzymania_w_sprawie_gangu_quotKogutaquot.html

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Piękne zdjęcia i uśmiałam się ;-)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Czy zdążą im urosnąć piórka przed zimą? bo jeśli nie, to sweterki musisz im wydziergać; no tak, pamiętam z poprzednich Twoich wpisów, że koguty są wredne, znaczy ten sen to jakiś koszmar; dzieciństwo spędziłam w małym, drewnianym domku, gdzie w odgrodzonym kącie mieszkała kwoka z kurczętami, potem mama wypuszczała towarzystwo na podwórze, kiedy było cieplej; nawiązywane były wielkie przyjaźnie z kurczakami, wyskakiwały na nasz głos spod opiekuńczych skrzydeł kwoki, potem były dorosłe i chodziły za nami, a potem ... taka kolej rzeczy, zawsze płakałam na ten smutny koniec; pozdrawiam, serdecznie, Magdo.

Los alpaqueros pisze...

Piękne zdjęcia a zejście do poziomu kurczątka to super pomysł.Świat z tej perspektywy to zupełnie inny świat :)
Pozdrawiamy.

Go i Rado Barłowscy pisze...

Magdusiu,
dzięki za Zdrowaśki, Wincenty po pomyślnej operacji, a po trzech dobach umiarkowanej niepewności będziemy świętować Jego powtórne urodziny.

Serdeczne uściski Krasnalu :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD!

Aradhel pisze...

Pięknie to uchwyciłaś :)

Ataner pisze...

Dzielne maluchy! Poradzily sobie bez maczety, ale jak widac to ciezka praca.
Swiat z ich perspektywy musi wygladac przerazajaco.
Pozdrawiam serdecznie:)

M. pisze...

SARENZIR - są słodkie i niesamowicie dzielne. Ja, w dzieciństwie, czułam respekt przed kurami.

ROGATA OWCO - Dziękuję za dobre życzenia! Kotów nie mam, a psy udało się nauczyć, że własne, podwórkowe stado, trzeba chronić i bronić. Lis i kuna nie mają szans. "Zewnętrzne" zwierzęta, np. zajączki, niestety nie podlegają psiej opiece ...

KAMELEONIE - bardzo!

MARGARITHES - staram się im za bardzo nie wtrącać, chyba, że wielenka nie chce w czasie burzy wrócić do kurnika. Niestety nie wiem o co jej chodzi i "uważam że wiem lepiej" :)

GO i RADO - och nie! Nie nie nie! Bardzo lubię swoją płeć! Krasnoludkiem? O matko! To już bardziej Królewną Śnieżką, podglądająca krasnoludki ... yyy ... kurczątka znaczy się.

MEGI - są niezwykle dzielne i niezależne. Nawet ta, z hodowli klatkowej, odnalazła się w swojej kurzej dzikości.

PAULINO - jak mogłaś mnie tak publicznie rozszyfrować! :):)

NATALIO - :)

MARIO - właśnie tak, koszmar koguci!
Też się martwię, że ten lęg był bardzo późny. Ale to decyzja kur - mam nadzieję, że wiedzą co robią ... Kogutki pewnie rozdamy sąsiadom, jeżeli ktoś zechce, a kury do jajek marsz!

LOS ALPAQUEROS - bardzo ciekawie to wygląda z ich perspektywy. I ta niesamowita zaradność, w pokonywaniu gęstwiny. Nie umiałabym tak przedzierać się przez młodniki z chaszczami.

GO i RADO - Boziu jak się cieszę!!! Uściski gorące dla Was i rodziców Podwójnie Narodzonego!
No halo! Królewno Śnieżko przecież, prawda?

ARADHEL - dzięki :)

ATANER - ich dzielność mogłaby być wzorem dla ludzkich dzieci

SERDECZNIE WAS POZDRAWIAM!

Gohaa pisze...

Słodkie kurczątka, a ile odwagi w małych ciałkach:)