wtorek, 28 lutego 2012

dla tych, co mają inne słońca, inne księżyce ...

 Powinnam być bardziej oswojona.  Może nawet uodporniona rutyną?  Przez 18 lat prowadzenia hipoterapii, przebywałam często, wśród ludzi z niepojętych światów.  Było tam kilku Kajów o sercach skutych lodem,  małe i duże  Królewny Śnieżki,  Czerwone Kapturki, którym  nie udało się wyskoczyć z wilczego brzucha w całości ...
Była też Podwójna Kasia i inni z orszaku Madame Schizofrenii.
Kilka dni temu, dowiedziałam się, że jeden z naszych znajomych niedawno opuścił szpital. Już wie, po jakich znakach rozpoznać, że ona go wzywa ...
Napisane / wywołane tą wiadomością, która wpadła do środka, nie napotkawszy żadnego uzbrojenia ...


                           Składasz ręce
do modlitwy
Błagasz
 nie bądź mną
 kochanko na raty

Zawsze przypłynę
 wezwany
 twój
na wyłączność
Wessany w mrok
z szybkością
od której
pęka mi
skóra na nadgarstkach


Zanim cię zdradzę
nie smaruję krwią
nowych blejtramów
nie przyklejam
twoich moich
włosów i paznokci

W te dni
gdy przychodzisz
Drzewem
nie dotykam
twoich złotych liści
 jeszcze
nie mogę wiedzieć
że są prawdziwe


Akseli Gallen-Kallela




10 komentarzy:

megimoher pisze...

... cieszę się, że nie wiem, jak to jest, bywam tylko w mniejszym piekle...

Go i Rado Barłowscy pisze...

Wstrząsająco zapisane...

Pzdr.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Jakoś tak straszno mi się zrobiło, choroba duszy? ja wcale nie jestem oswojona, nie znam znaków, czasami widuję ludzi rozmawiających ze sobą.

Margarithes pisze...

Wessany w mrok z szybkością od której pęka mi skóra na nadgarstkach - poczułam

juta pisze...

Myślę,że w tych tematach nie ma oswojenia ani rutyny

jola pisze...

Ucieczka w inny świat, własny, czasami mroczny, ale jedyny, niepowtarzalny. Znam to, dotykałam tego świata tak na wyciągnięcie dłoni, nigdy w nim nie byłam, choć czasami bardzo chciałabym przeniknąć w jego głąb, żeby odnaleźć bliską osobę. Mój brat szuka w nim schronienia, ten świat czasami jest dla niego domem...

naszapolana pisze...

Te słowa choć w niewielkim stopniu ukazują ten świat, który jest nam odległy, którego się boimy a co najgorsze, zazwyczaj niestety nie rozumiemy. Czytając je mam dreszcze i poczucie, że osoby żyjące w tym innym świecie mogą być pochłonięte przez strach i niewiadomą przez cały czas. Niewiele wiemy o takich chorobach, mało się o tym mówi, niewiele pisze. Myślę, że potrzeba nie tyle odwagi /choć jej pewnie też/ co niezwykłej empatii i powołania do tego aby wejść w ten świat i pracować z uwięzionymi w tym świecie, ludźmi. Podziwiam.

Los alpaqueros pisze...

Strasznie trudno jest mówić o czymś czego się nie zna.
To dziwny świat ,ale czy gorszy od naszego ?

Wonne Wzgórze pisze...

Szczerze mówiąc to bardziej niż wiersz uderzyły we mnie porównania do postaci z bajek, które są idealnie trafione, choć dość makabryczne i wstrząsające... Czytając dalej zobaczyłam bardzo wyraźnie ten dziwny świat, który przecież jest częścią naszego. Choć może brzmi to banalnie to, to co napisałaś naprawdę pozwala pewne rzeczy zrozumieć, czasem nie trzeba wielu słów.

Magda pisze...

Umysł stwarza wiele światów równoległych, niektórzy przechodzą w nie na stałe.