wtorek, 16 maja 2017

Spóźniak


Ponad trzy tygodnie po terminie, wywołany na świat dwoma zastrzykami - urodził się spóźniak.
Jest tak maleńki, że żadne imię do niego jeszcze nie pasuje. Bardzo stara się żyć i udaje mu się to!





Na razie chodzi z mamą poza stadem. Muszę ich pilnować, bo maleństwo jest słabiutkie i co chwilę zasypia, a mama zapomina gdzie go zostawiła. Ech ... Dzisiaj miał być porządny obiad ...

A tu reszta towarzystwa




Serialki nie próżnują - oto zbiorowy włam przez okienko


 Helga przed




Chyba jednak muszę zrobić ten obiad.

18 komentarzy:

Julia K pisze...

Patrząc na to trzecie zdjęcie Uszatek, jak nic Uszatek
"mówią na mnie miś Uszatek, bo oklapnięte uszko mam" :D

Anonimowy pisze...

Ja nazwałabym-Maleńki,bo przecież taki właśnie jest.Kętrzynianka pozdrawia.

J. pisze...

Julka ma rację :)

moja pierwsza myśl była taka, że mu słodko uszko opadło, temu zwierzu :))

Izydor z Sewilli pisze...

Uszko takie slicznie oklapnięte. Niech będzie silny! Takie kłapouszki też mi sie czasem trafiają.
A narcyzy tak sobie po prostu na łące rosną? Nikt nie zjada? U mnie wyjedzone z cebulkami. Ty masz jakieś szlachetne kozy, estetki, botaniczki.
U mnie plebs owczy żarłoczny. Pozdrowienia serdeczne.

andzia pisze...

Też mnie zadziwiła ta nietknięta kępa narcyzów :) I moje kozy też raczej takie plebejskie jak owce u Izydora - zjedzone byłoby natychmiast.
Nie spieszyło się koziołkowi na tę piękną łąkę ? Miałaś niezłe nerwy przez ten czas wyczekiwania, dobrze, że to już.
Pozdrowienia z lasu zasyłam !

Magda Spokostanka pisze...

JULIO - to uszko mu się pewnie wyprostuje i wtedy musiałby być exuszatkiem :)

KĘTRZYNIANKO - to prawda, jest maleńki i z trudem mogę sobie wyobrazić, że będzie kiedyś wielkim kozłem. Wynika z tego, że wszystkie koźlęta powinny mieć imiona dziecięce i dorosłe.

J. - w ogóle jest niesamowitym słodziakiem! Potwierdzam - pakiet imion dziecięcych i pakiet dorosłych

IZYDORZE - a moim kłapouszkom się zawsze uszka prostowały z wiekiem, ciekawe jak tym razem.
Moje kozy botaniczki i estetki pożerają w całości drzewa i krzewy, ewentualnie jak coś za duże do pożarcia, to uśmiercają okorowując. Narcyzy najwyraźniej im po prostu nie smakują ... :)

ANDZIU - muszą im nie smakować. Zostałaby goła ziemia w tym miejscu.
Przenoszoną ciążą pewnie bym się bardziej denerwowała, gdyby nie stoicki spokój (albo polew?) weterynarza. Wreszcie po prostu sama zamówiłam u niego zastrzyki wywołujące poród.


POZDRAWIAM WAS I UŚCISKUJĘ!

Patjola pisze...

Super ma imię:)

Anonimowy pisze...

Pani Magda odeszła ... z głębokim żalem piszę to na jej blogu. teraz już nic nie dopisze... spij spokojnie Delikatna Pani Magdo...

JolkaM pisze...

Anonimowy, dotarła do mnie ta wiadomość dwie godziny temu... I też nie umiem się pogodzić. Zaglądam tu w poszukiwaniu... No właśnie, czego, kogo? Nie znałyśmy się przecież osobiście, choć marzyło mi się, by kiedyś to się stało, by spotkać tego Człowieka - Magdę Spokostankę. Teraz jednak wiem, że na zawsze zostanie dla mnie tylko zbudowana ze słów...

JolkaM

(jolkam@ct.com.pl - gdyby ktoś, może Anonimowy, chciał się odezwać)

Olga Jawor pisze...

I ja też tu jestem, chodzę Jej śladami, tak bardzo smutno...

sonic pisze...

Dzisiejszy wieczór spędziłam jeszcze raz z Twoją książką, Magdo ♥

Izydor z Sewilli pisze...

Codziennie zagladam tu od lat. Smutno. Cały czas miałam nadzieję na cud.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Dostałam jak obuchem przez głowę ... zajrzałam do Magdy, zaniepokojona wpisem Oli; to bardzo smutna wiadomość, jak mi żal ...

Anonimowy pisze...

Czasem wydaje mi sie ze Bóg wie co robi, Pani Magda zgasła szybciutko, walczyła ale ktoś tam na górze chciał by nie cierpiała zbyt długo... Żal ogromny, ktoś taki gdy odchodzi, wydaje sie ,że coś nam ukradziono...Ja no cóż, znałam Panią Magdę, choć ona nie znała mnie. Zawsze bałam sie odezwać, zagadać, pokazać, że jestem godna rozmowy z nią. I to nie pycha biła od niej tylko ogromna skromność, jednak ja taka zwykła nie chciałam tego rozdziewiczać. Dla każdego, kto nie miał tej wielkiej przyjemność widzieć kim była- są anioły chodzące po ziemi przeprane za ludzi- zwykłych ludzi - choć nie zwyklych. Nie zdobyłam tylko nigdy jej książki i zdaje sie, że nie można jej kupić. może ktoś cos wie..

Anonimowy pisze...

Pani Jolkam- odezwę sie napewno, tylko juz nie dzis, jutro jeśli można... pozdrawiam

Izydor z Sewilli pisze...

Anonimie, napisz do mnie na adres mailowy
rogataowca@yahoo.pl

JolkaM pisze...

Anonim, Droga Pani, proszę odezwać się, kiedy tylko będzie Pani mogła. A jeśli chodzi o książkę Magdy, można ją kupić. Jeśli miałaby Pani z tym kłopot, proszę to zostawić mnie. Z przyjemnością zajmę się zorganizowaniem dla Pani tej książki.

Bardzo ciepło pozdrawiam Panią, życząc spokoju i dobrych myśli mimo tego, co się stało. I choć tak trudno się z tym pogodzić...

JolkaM

Izydor z Sewilli pisze...

Anonimie, ja dam Ci ksiażkę. Odezwij sie tylko.