sobota, 19 kwietnia 2014

Dla Wszystkich Blackbirdów







Sobie i
Wszystkim, którzy nie mogą się obudzić,
którzy ciągną za sobą złamane skrzydło, zapominając o tym zdrowym.

Odwagi, zaufania i siły!




ps. ....

19 komentarzy:

Winduru pisze...

Bardzo ładnie ;)

Los alpaqueros pisze...

Piękne słowa, my Wam też życzymy aby wraz z budzącą się przyroda przyszło do Was szczęście, powodzenie i słoneczne dni.
Zosia i Janusz

Margarithes pisze...

Uściski świątczne :*

Megi Moher pisze...

ściskam, życząc dobrze:-)
Świętuję sobie dzisiaj sprzątając, powoli, wychodząc na słońce, tuląc koty, robiąc zdjęcia, sprzątając, piorąc. Takie to niecodzienne, miłe i wiosenne.
Jest cicho, złożyłam skrzydła. A kosy noszą już liszki do gniazda.

Mama Maminka pisze...

Radosnych Świąt Magdo :*

Julia K pisze...

niech się zrośnie

Emma Ernst pisze...

Wesołych świąt! :)

Inkwizycja pisze...

Lekkiego przebudzenia i...
dobrych świąt.
ps
Pamiętaj o zdrowym skrzydle

Alcydło Kr. pisze...

Przypomniał mi się Ptasiek...
Niech się pozrasta, co złamane, żebyś mogła pofrunąć. latanie jest fajne:) U nas szpaki tak ładnie śpiewają, znoszą kwitnące gałązki do budek.

Pobudzających spacerów leśnych i ciekawych ścieżek:-)
Wielu dobrych chwil dla Ciebie i Twoich najbliższych!

Ps. ...:*

Tupaja pisze...

Wszystkiego dobrego.
Czas ulecza, a przyroda sił dodaje...

pandeMonia pisze...

Będzie dobrze! Nadziei, wiary i miłości! ♥- dla Ciebie i Twoich Czytelników :)

Ania M. pisze...

Na złamane skrzydło pomóc może drugi człowiek - jakoś tak wierzę :)
:***
Siły, spokoju, miłości i wolności życzę z całego serca!

Anonimowy pisze...

Zrośnie się, zrośnie, droga M. Najgorzej jest, gdy podcięte.
Odrodzenia i...nakarm go. Ściskam.Wewe

pericardium pisze...

a jeśli oba złamane? trzeba szybko przebierać nóżkami, albo wszędzie się spóźniać. nie do końca o tym wiedziałam, ale chyba jestem wśród tych nieobudzonych do życia. ktoś mi je po prostu wyświetla przed oczami i to wszystko.

dmucham pod to niezłamane skrzydło, może cię uniesie.

JolkaM pisze...

Hm, w czwartek ratowaliśmy kosa, który wypadł z gniazda na świerku przed firmą... Po włożeniu go do niego uparcie zeń wypadał; na dole na szczęście miękki trawnik, ale i czający się kot. Ptaszek jeszcze bez umiejętności latania, w dodatku jedno skrzydło jakby jakieś takie... W końcu jednak się w tym gnieździe utrzymał i w piątek, gdy na swe stanowiska w pracy powróciliśmy i oblegliśmy okno trochę trwożnie, ale i z nadzieją wypatrując wieści, tkwił nadal na drzewie, a starszyzna coraz to podlatywała z czymsik apetycznie zwieszającym się z dzioba. Niechby tak się ptaszęciu powiodło. Czego życzę nie tylko jemu.

Uściski, Magdo.

Tata pisze blog pisze...

Moc uścisków :)))

Inez pisze...

i wiary w wyleczenie tego złamanego skrzydła...
pozdrawiam :)

campanule pisze...

ciche i ciepłe słowa, od razu podciągnęłam w góre oba skrzydełka, czyego i Tobie życzę!!

Magda Spokostanka pisze...

DZIĘKUJĘ PIĘKNIE!
NO TO LEĆMY! :)