czwartek, 8 listopada 2012

Systemy grzewcze na jesień





 "Rok diabła" - mój zapiecek
Kiedyś może wystygnie albo ja się zmienię? 





obrazki z netu  oczywista

16 komentarzy:

Baba ze wsi pisze...

Znaczy grzejemy się spacerami, czy muzyką? :))

M. pisze...

Spacerem po :)

Inkwizycja pisze...

Lepiej nie... niech nie stygnie.
I nie zmieniaj się ;)
Ściskam czule...

słowa malowane pisze...

nie każdy piec daje ciepło, co?:)))

Margarithes pisze...

Nie zmieniaj się... nie na siłę w każdym razie :***

Ania M. pisze...

:*

Olga Jawor pisze...

I jeszcze grzane wino z korzeniami by się zdało. I góralska gospoda z wielkim paleniskiem na środku. I paru przyjaciół co to tak pięknie potrafią milczeć razem...Niechby ognie tańczyły i odbijały się w oczach ludzkich. Niechby serce śpiewało tą wolnością bezkresną. A góry i doliny niechby trwały w cierpliwym zasłuchaniu jesiennym....Hej!

M. pisze...

Codziennie rozpalam ogień i jest mi już do niego bliżej, co dla bagienno-mglistej nie było łatwe :)
Tak, to o tych przyjaciół pewnie chodzi ...
Ciało nie jest trudne do ogrzania. Ten film rozlewa mi się ciepłem po sercu i tej części głowy, która nie ma przymusu myślenia. Oczywiście nie jest jedyny, ale jednak ...

A jakie Wy macie "filmy grzewcze" ?

Zofijanna pisze...

Bardzo lubię zagladać tutaj- lubię te klimaty.
Wyróżnień i nagród dostatek, ale jeszcze jedna nie zaszkodzi. Zapraszam po odbiór kolejnej.

Olga Jawor pisze...

Ukochane "Noce i dnie", przede wszystkim. A na drugim miejscu...też chyba "Noce i dnie"! Nastrój tego filmu, prawda uczuć bijąca z niego i muzyka, która zawsze za serce łapie...

Olga Jawor pisze...

Kochana Magdo! Ja wiem, że pewnie nie bardzo masz ochotę na takie zabawy, jak te kolejne wyróżnienia na blogach. Czuje w Tobie cicha, delikatną duszę, która lubi zaszyć sie w kątku i po prostu cicho sobie BYĆ, patrząc na ten świat zza mglistejkurtyny poezji...
Ale w czasie, gdy Ty jesteś za ową kurtyną ja często czytuję sobie Twojego bloga. I odnajduję tu ten delikatny, ciepły, pełen refleksji nastrój. Coś, co po prostu lubię...I dzisiaj - cokolwiek bezczelnie! - Postanowiłam wbrew wszystkiemu nominować Cię u siebie do takiej blogowej nagrody.Może, a nóż widelec, potrzebujesz chwili takiego międzyblogowego usmiechu...?
Zapraszam Cię ciepło do siebie po odbiór wyróznienia!:-))

Sarenzir pisze...

Zapraszam do mnie po wyróznienie :) Z całego serducha przyznane :)

Aradhel pisze...

M. może odpowiesz na moje pytanka w ramach Liebster Blog :) Zapraszam po wyróżnienie :)

M. pisze...

Kochane dziewczyny - Zofijanno, Olgo, Sarenzir i Aradhel - dziękowałam już u Was na blogach, dziękuję raz jeszcze tutaj! Ukłony!


PIĘKNIE WSZYSTKICH POZDRAWIAM!

nocny grajek pisze...

Dobre określenie na ten film. Ja mam jeszcze Big Lebowskiego i Bracie, gdzie jesteś. No i Reign Over Me - choć smutny całkiem dość. No i Dróżnik, ale tu jedna dawka starczyła i działa do tej pory. :)

Magda Spokostanka pisze...

NOCNY GRAJKU - jak to się stało, ja ich nie znam!
Już się cieszę na nadrabianie zaległości!