poniedziałek, 3 grudnia 2012

Jedenaste - Tajemniczy Ogród

Megi, zrobiłam to!



Pierwszy.
Ona zamieszkała w moim pokoju. Jestem jedynaczką, pierwszy raz dzielę się swoją domową przestrzenią. To nie jest trudne, bo ona mi powiedziała, że mnie kocha. Ja jeszcze nie wiem tak na pewno. Ona mnie uczy pić wódkę. Codziennie podkradamy trochę mojemu tacie, z pokoju obok. Zapijamy wódką Ewę Demarczyk, śpiewamy z nią głośno, do zdarcia gardeł i winylowej płyty. Jesteśmy wszystkimi postaciami z jej piosenek. Mamy dużo kolorowych, długich spódnic i trampki. Czasami zakładamy po kilka spódnic na raz i jedne wystają spod drugich. Ja mam długie włosy, ona krótkie albo żadne. Jak jej smutno, to bierze nożyczki i tnie przy samej skórze. Ja mówię zostaw i ona zostawia. Z jednej strony ma ucięte, z drugiej nie. Wygląda okropnie, ale to nic. Wszystko robimy razem. Mamy też wieczorne misterium, któremu nie zagraża żaden zawalony egzamin. Codziennie czytamy na głos "Tajemniczy ogród". Ja czytam dla niej, ona dla mnie.


Trzeci.
Jestem mała i chuda, ale bardzo dzielna. Potrafię się bronić, potrafię ugryźć w nos! Nie lubię sukienek i kokard na cienkich warkoczykach. Na podwórko zawsze schodzę z nożem. W cieniu ogromnej starej gruszy, nie chcą rosnąć kwiaty, które uparcie sadzi moja mama. Jest tylko ta grusza i gęsty krzak bzu, pod którym można się chować. To najpiękniejszy ogród jaki znam. Proszę Zdziska żeby mnie nauczył, być takim twardzielem jak on. Muszę dużo ćwiczyć, muszę wiedzieć jak złapać ciężki pęk kluczy, który ze świstem leci w moją stronę. Jak ułożyć małe ręce, żeby z palców nie poleciała krew. Można krzyczeć, ale nie można płakać. Dobrze mi idzie. Albo - Hubeeert Kostkaaaa na bramce! Walę głową w drzwi od podwórka. Nie jestem wystarczająco szybka, ale Zdzisek jest cierpliwy, nie krzyczy na mnie. Po treningach gramy w noże, uwielbiam to, moja finka zagarnia nowe państwa. Któregoś letniego dnia bawimy się w chowanego i nie mogę nigdzie znaleźć Zdziska. Poddaję się i wołam go, wooołam. Wybiega rozradowany z piwnicy i z tej radości chwyta mnie za pupę i sadza na poręczy. Poręcz jest pochyła i niewygodna, zjeżdżam z niej szybko na schody. A on znowu mnie bierze na ręce i sadza na poręczy. Nie wiem dlaczego jest taki skupiony. Nie rozumiem czym się denerwuje. Od tego dnia już mnie nie trenuje. Bawimy się pod krzakiem bzu w rodzinę. On wie jak. Trzeba pić wodę ze szklanek, kłócić się i wrzeszczeć na nieistniejące dzieci.


Jest jeszcze Drugi, może najbardziej ogrodowy, ale już muszę iść po Weronikę.

16 komentarzy:

Ilona.. pisze...

Magdaleno coraz ciekawiej czekam na ciąg dalszy , te picie wody i kłócenie się no no :)
Pozdrawiam ILONA

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

świetne. Szczególnie Pierwszy. Ewa Demarczyk i długie spódnice. Czekam na więcej!

Piotr pisze...

Choć wydaje się to niemożliwe, to jest tylko jedna 27 strona...

Mar pisze...

pięknie to zrobiłaś.
Brak mi słów. Mar

grazyna pisze...

Czekam na drugi ten najbardziej ogrodowy, musi byc tak niezwykly jak ten pierwszy i trzeci..

Inkwizycja pisze...

Uchyliłaś nam rąbka najbardziej tajemnych światów, swoich niezwykłych tajemniczych ogrodów... czułam zachwyt czytając... i trochę dreszcz ;)
Dalej nie śmiem wejść

Go i Rado Barłowscy pisze...

Jeszcze za czasów narzeczeńskich, w samego Sylwestra Rado miał gorączkę pod 40 stopni Celsjusza. Całą noc piliśmy gorącą herbatę z wódką, kochaliśmy się i Go, w międzyczasie czytała na głos "Tajemniczy Ogród" !
Był to jeden ze wspanialszych Sylwestrów w historii!

Skończyliśmy wówczas, książkę, wódkę i gorączkę, a dzień później Rado napisał jedno ze swoich najlepszych opowiadań.

Pzdr.

megimoher pisze...

och, M.
Moja Droga M.

neilii pisze...

oooooooooooooooooooooooooooooo
moge miec tylko rozdziawiona buzie z zachwytu
i czekam na najbardziej ogrodowego

Rogata Owca pisze...

Czekam na drugi. Demarczyk. Tajemniczy Ogród. Czytam nieustająco od lat. Leży zawsze przy łóżku. Na wszelki wypadek

Margarithes pisze...

Zamyśliłam się...

słowa malowane pisze...

jejku, Siostra, Ty latasz

Sąsiad pisze...

Na Boga! Dam 5 dych, jak mi ktoś wytłumaczy, o co tu chodzi... :P

Olga Jawor pisze...

To sięga do samego jądra...bólu, prawdy, czy może kreacji? Nie chcę dociekać, bo to nie o to chodzi. Po prostu dobrze napisane. Dotyka mocno!

M. pisze...

DZIĘKUJĘ, ŻE PRZYCHODZICIE CZYTAĆ!
Ogród Drugi, najbardziej ogrodowy, wydaje mi się teraz taki nudny, że jakoś nie mogę o nim napisać. A może po prostu nie umiem.

Megi Moher pisze...

napisz jednak. Czekam. Umiesz na pewno.