czwartek, 13 października 2011

odrabianie snów


        "W snach są takie miejsca,
         które wszystko wiedzą
         Dziewczynka na huśtawce
         nie pyta o niebieskie buciki
         Ma ciemne plecy
         i świetlistą twarz
         Jest dwustronna
         jak księżyc
         Nim dojrzeje
         spada miękko
         na cztery łapy
         Wraca do mnie
         zawsze o świcie
         Wtedy oddaję ją
         na pożarcie
         pierwszym promykom
         myśli "




jestem niezadowolona. Denerwuje mnie, jak krzywo wiszący obraz, którego nie da się poprawić, bo wieszaczek nie jest na środku.  Nawet nie wiem czy ma wieszaczek.  Łiii tam ...

18 komentarzy:

Inkwizycja pisze...

Ba! Dlaczego tak jest, że sny dają się pożerać? Pamiętam je po przebudzeniu, ale na jawie są takie nietrwałe... Czasami żałuję, ale często czuję ulgę...
Ściskam czule ;-)

słowa malowane pisze...

A moje sny nieodrobione. Leżą gdzieś zapomniane wśród nocy czarnej, co ciągle za krótka - by śnić.
Ściskam.

Zenza pisze...

Wiersz bardzo mi się podoba, znam mnóstwo takich miejsc, gdzie nie ma żadnych pytań, a dzieci beztrosko kołyszą niebem i ziemią.
Nawet nie wiesz czy ma wieszaczek??? Ja bym nie sprawdzał. Poza tym jak mawia mój znajomy majster: "krzywo też prosto".
Howg :)

M. pisze...

INKWIZYCJO - nasz rozumek czuwa, żebyśmy się za dużo nie dowiedzieli ...

PAULINDO - gdzieś tam się same pewnie odrabiają i nagle łup! zaskoczeniem w dzień.

ZENZO - patrzę bezradnie i ze smutkiem, jak szkoła oducza naturalnego kołysania niebem i ziemią ...
Oczywiście nie sprawdzę. Taka odważna nie jestem :)

tabu pisze...

w snach jesteśmy prawdziwi..:)

jola pisze...

Sny bywają piękne i straszne, ale szkoda tej dziewczynki pożeranej przez myśli, gdyby tak dało się ją uratować, zatrzymać na zawsze.. a gdyby tak zapaść w długi sen, może wtedy..jak zwykle pięknie napisane :)

Go i Rado Barłowscy pisze...

Szczęśliwy, kto ma takie sny...

Uściski

Margo pisze...

No właśnie :) Łiii

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Te sny, Magdo; rano nie pamięta się, ale w pewnym momencie olśnienie, przecież śniłam to. Nie chcą słuchać moich opowiadań o wyśnionym, nie mów, bo znowu coś się wydarzy! zazwyczaj złego i noszę w sobie to oczekiwanie, to przeczucie i wcale nie jest mi z tym dobrze. Serdeczności.

Anonimowy pisze...

Zupełnie nie w temacie wpisu, ale w jak najbardziej w temacie Twojego bloga: http://muchika.blox.pl/2011/10/Czlowiek-blogu-odslona-trzecia.html
Z wyrazami uznania dla Twojego sposobu na życie. Pozdrawiam.

megimoher pisze...

sny się śnią poza nami, śnią się podczas jawy... i czasem się do nich budzimy...
wieszaczek? mój też krzywo, ojtam. A jak jeden z gąskami nie miał wieszaczka, to trzask! go na gwoździa, aż wyszedł gąskami!

M. pisze...

TABU - chyba tylko tam ...

JOLU - dzięki! To los wszystkich snów - pożarcie myśleniem. Dziewczynce nie grozi nic, poza "krzywym" wymyśleniem :)

GO i RADO - :)

MARIO - szkoda, że nie chcą wiedzieć. Nie wierzę, że to same złe wydarzenia. Kurczę, przecież to się nie dzieje, bo o tym śnisz, tylko śnisz, bo ma się dziać!

MUCHIKO - dzięki!

MEGIMOHER - "czasami się do nich budzimy" !!!
Ty okrutnico! Tak gwoździem w gąskę!

DUŻO CIEPŁA ŻYCZĘ I DOBRYCH SNÓW!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

A wiesz, Magdo, w sobotę, w chatce miałam dziwny sen; śnił mi się mój rodzinny dom, nieżyjący ojciec, i sąsiad. W takiej przemarzniętej winorośli na ścianie na dole osy miały gniazdo, nieco wyżej nad nimi szerszenie, a zupełnie u góry siedziała kuna, tak, jak kiedyś zobaczyłam ją w koronie drzew na Pogórzu. Zeskoczyła, pobiegła na podwórze, ugryzła Bigosa w tylną, lewą nogą, zaczął kuleć, potem na kota Gutka się rzuciła. Porwałam ją gołymi rękami i udusiłam, czuję jeszcze ciepło jej szyi w moich rękach. Rano opowiadam to mężowi, a on, o matko, jaka ty morderczyni jesteś. Coś mnie niepokoiło w tym śnie, przyjeżdżamy do domu, awizo na polecony liścik, ani chybi skarbówka będzie nas trzepać, po takim śnie? I okazało się, że to agencja rolna przyznała nam dopłaty unijne, ufff! odetchnęłam z ulgą, a byłam pełna złych przeczuć, mąż też, tylko nic nie mówił. O, dzięki Ci Boże, że to "tylko" dopłaty, bo grzbiet marszczył mi się ze strachu, pozdrawiam serdecznie, pa.

M. pisze...

MARGO - łiii jest dobre na wszystko :)

M. pisze...

MARIO - myślę, że to był bardzo ważny sen dla Ciebie. Tam się chciało przepracować coś dawno nie ruszanego i porośniętego pajęczynami. Nie sądzę żeby "wieszczył" dotacje, ale super, że są. Człowiek jakoś tak odruchowo spodziewa się najgorszego, zupełnie bezpodstawnie.

Margo pisze...

Zgadzam się, i często piszę, piszę, po czym mówię sobie - łiii i wszystko delete :*** i przez łiii - nie żałuję :)

Piotr pisze...

Nie patrz w okno, nie patrz w lustro - jeśli chcesz go zapamiętać...

M. pisze...

MARGO - nie żałowanie pozbawia balastu

PIOTRZE - nie wiedziałam. Z lustrem się uda, bo go rano unikam :) Z oknem chyba nie ma szans - to już odruch!

POZDROWIENIA!