czwartek, 25 listopada 2010

Późne zaczynanie


Mieszkam na dwudziestej siódmej stronie.
W wymaltretowanym i nieco pobazgranym atlasie „Marco Polo” była to jedna z moich ulubionych stron. Zielona ze sporą ilością niebieskiego. Atlas był codziennie męczony, bo nastąpił właśnie czas rozmrażania, zahibernowanych przed wielu laty marzeń.
 Mieszkać na wsi
Któregoś dnia jednogłośnie wybraliśmy, przekreśloną na krzyż, żółtym odblaskowym flamastrem, ofertę sprzedaży domu. Przekreśloną, tzn. wyrzuconą z myślenia precz. A ona wracała i wracała, uparcie pchając się przed oczy... No i tak, po krótkiej serii wydarzeń pod tytułem „ widać los tak chciał”,  znaleźliśmy się w starym, zrujnowanym domu na nieznanym nikomu pojezierzu.

2 komentarze:

Maramausch pisze...

i tak dowiedziałam się, dlaczego 27 strona:)

Loyal Pat pisze...

No właśnie>>>:):)